Bloog Wirtualna Polska
Są 1 124 702 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Do wakacji zostało:

Ankieta

W wakacje:



Witaj! Jeśli SZUKASZ pomocy w: -języku polskim; -języku angielskim; -historii; -języku francuskim itp. TO TEN BLOG JEST DLA CIEBIE! - WIELE materiałów NIEZBĘDNYCH do matury; - LICZNE artykuły o szkole, maturze, sposobach nauki; - propozycje ROZWIĄZAŃ zadań DOMOWYCH; - SZLIFOWANIE języka angielskiego; - wypracowania; - referaty; -opracowania lekcji. PONAD 402000 WEJŚĆ! ZAPRASZAM KAŻDEGO DNIA! ODKRYJMY PIĘKNO NAUKI!

Stefan Żeromski "Przedwiośnie"- problematyka.

piątek, 20 sierpnia 2010 10:20
Skocz do komentarzy

Geneza „Przedwiośnia"


Prace nad „Przedwiośniem" zostały ukończone przez Żeromskiego 21 września 1924 roku w Konstancinie. Po raz pierwszy dzieło zostało wydane w Warszawie tego samego roku. Najogólniej rzecz ujmując, utwór był reakcją na tragiczną sytuację nowoutworzonej II Rzeczpospolitej.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, Polsce udało się ustalić kształt granic, ustabilizować swoją pozycję na arenie międzynarodowej, rozpocząć procesy integracyjne wewnątrz państwa, lecz były to jedyne pozytywne dokonania ówcześnie rządzących. Do największych bolączek kraju w latach 1918 - 1925 należało:


1. rozdrobnienie frakcji politycznych w parlamencie (w pierwszym sejmie, w 1919 roku, znalazło się aż osiemnaście ugrupowań),
2. zawierane koalicje rządowe nie miały szans na przetrwanie,
3. zamach na życie pierwszego wybranego prezydenta Gabriela Narutowicza,
4. ludność kresowa przejawiała tendencje separatystyczne,
5. wielkie bezrobocie i niskie płace robotników,
6. tragiczna sytuacja ekonomiczna (inflacja sięgała kilkuset procent; nastała recesja gospodarcza; zanim wprowadzono polski pieniądz, na rynku panowała tzw. mozaika walutowa; wszędzie obecna była lichwa).


Stefan Żeromski był wielkim patriotą i los ojczyzny leżał mu na sercu. Aktywnie działał w sferach politycznych. Jako aktywista odwiedzał miejscowości plebiscytowe na Warmii i Mazurach, gdzie przemawiał do tamtejszej ludności. Podczas wojny polsko-bolszewickiej dał się poznać jako wytrawny korespondent wojenny. W swojej publicystyce poruszał najistotniejsze dla Polski tematy i namawiał do tworzenia związków zawodowych. Powierzchowne odebranie treści „Przedwiośnia" spowodowało, że autor został posądzony o nawoływanie do rewolucji i podważenie jedności narodowej. Dodatkowo, powieść odniosła sukces w bolszewickiej Rosji, co dodawało kolejnych argumentów jej krytykom.
Żeromski bronił się w jednym ze swoich ostatnich artykułów, zatytułowanym „W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym": "(...) nigdy nie byłem zwolennikiem rewolucji, czyli mordowania ludzi przez ludzi z racji rzeczy, dóbr i pieniędzy - we wszystkich swoich pismach, a w «Przedwiośniu» najdobitniej potępiam rzezie i kaźnie bolszewickie. Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile jest to możliwe, zabiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć". Utwór ten, obok „Dziejów grzechu" uznawany jest za najbardziej kontrowersyjny w twórczości artysty.


Czas i miejsce akcji w „Przedwiośniu"


Zarówno czas, jak i miejsce akcji są uwarunkowane rzeczywistymi wydarzeniami historycznymi.


Czas akcji


Akcja powieści rozpoczyna się w momencie wybuchu pierwszej wojny światowej, a raczej, gdy na ową wojnę został powołany Seweryn Baryka, czyli w roku 1914. Kolejnym wydarzeniem historycznym, mającym zasadniczy wpływ na fabułę „Przedwiośnia" jest powstanie bolszewickie w Rosji, które miało miejsce w 1917 roku. Następnym etapem jest zakończenie działań wojennych, a zatem odzyskanie niepodległości przez Polskę.
Cezary przyjeżdża do ojczyzny swoich rodziców w 1919 roku. Następnym wydarzeniem historycznym jest wojna polsko-bolszewicka z roku 1920, zakończona cudem nad Wisłą. Baryka spędził czas od jesieni tegoż roku do Bożego Narodzenia na wsi. W styczniu 1921 wrócił do Warszawy. Kolejnym wydarzeniem historycznym jest wspomniane przez Cezarego na zebraniu komunistów wysadzenie warszawskiej prochowni, wiadomo, że miało to miejsce w październiku 1923 roku. W marcu 1924 główny bohater spotkał się w Ogrodzie Saskim z Laurą. Powieść kończy się wydarzeniami, które miały miejsce pierwszego dnia przedwiośnia 1924 roku, czyli manifestacji robotników pod Belwederem.


Miejsce akcji


W pierwszej części zatytułowanej „Szklane domy" akcja toczy się w trzech rosyjskich miastach. Pierwszym z nich jest Baku, dzisiejsza stolica Azerbejdżanu. „W najpiękniejszej miejscowości - oazie naftowej pustyni, Baku - kędyś na tak zwanym Zychu, w zatoce Półwyspu Apszerońskiego, woniejącej od kwiatów i roślinności Południa, gdzie przejrzyste morze szmerem napełniało cienie nadbrzeżnych gajów (...)" wychował się Cezary Baryka.
Drugim miastem jest Moskwa. W stolicy Rosji bolszewickiej, bohaterowie nie zagościli długo. Trzecim i ostatnim miastem, w którym toczyła się akcja pierwszej części „Przedwiośnia" jest Charków, należąca dziś do Ukrainy aglomeracja.
W drugiej części, zatytułowanej „Nawłoć" akcja przenosi się do Rzeczpospolitej. Cezary dociera do „najrdzenniejszej Polski, bo do stolicy - Warszawy". Podczas wojny z Rosjanami, Cezary przemierza ze swoim oddziałem Mazowsze. Maszerując za wycofującymi się wojskami nieprzyjaciela, bohater doszedł między innymi do Radzymina, „małego miasta ze zgliszczami, które się jeszcze żarzyły i dymiły, z domami poprzewiercanymi na wylot od pocisków". Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, bohater udał się wraz ze swoim przyjacielem do majątku Nawłoć, pod Częstochową. Wydarzenia toczą się również w pobliskim Leńcu, gdzie swój pałac ma pani Laura, a także w Odolanach, rezydencji pana Storzana, w której odbył się piknik charytatywny. Akcja toczy się także w folwarku Chłodek, w którym Cezary przez kilka tygodni pracuje.
W ostatniej, trzeciej części „Przedwiośnia", zatytułowanej „Wiatr od wschodu", akcja na dobre przenosi się powrotem do Warszawy.


Życiorys Stefana Żeromskiego

Urodził się 14 października 1864 roku w Strawczynie koło Kielc. Wychowywał się w miejscowości Ciekoty, położonej w Górach Świętokrzyskich. Ojciec Stefana - Wincenty wziął udział w powstaniu styczniowym, przez co, po jego upadku, w wyniku represji rosyjskich, stracił majątek. Uboga, choć ze szlacheckimi korzeniami, rodzina Żeromskich w 1873 roku posłała dziewięcioletniego wówczas Stefana do elementarnej szkoły w Psarach. Rok później, dziesięcioletni już Stefan, trafił do kieleckiego Gimnazjum Miejskiego.
Badacze literatury twierdzą, że zetknięcie się artysty w tej placówce z rygorystyczną rusyfikacją znalazło swe odbicie w Syzyfowych pracach. Pewne jest natomiast, że kontakt z rosyjskim okupantem rozbudził patriotyzm artysty, co przełożyło się bezpośrednio na jego twórczość. W wieku dwudziestu dwóch lat ukończył gimnazjum, ale nie udało mu się zdać egzaminu maturalnego.
Powodem tego niepowodzenia były rozwinięte już pasje literackie, którym poświęcił się całkowicie, zaniedbując zwłaszcza matematykę.
W okresie pobierania nauki w kieleckim gimnazjum publikował już swoje pierwsze wiersze w lokalnej prasie. W tym okresie rozpoczął też pisanie Dzienników.
W roku 1886, Żeromski został przyjęty na studia do Instytutu Weterynarii w Warszawie (jednej z nielicznych wówczas szkół wyższych, która nie wymagała od swoich studentów matury). Ze względów finansowych był zmuszony przerwać naukę. Podjął się pracy guwernera, czyli korepetytora w domach ziemiańskich na Kielecczyźnie, Mazowszu, Podlasiu i w Nałęczowie.
Nałęczów stał się pierwowzorem Cisów.
Właśnie w Nałęczowie Żeromski poznał Oktawię z Radziwiłłów Rodkiewiczową - swoją późniejszą małżonkę, oraz Bolesława Prusa - świadka na ich weselu. Zanim jednak rozpoczął pracę w charakterze guwernera, pisarz próbował żyć ze swojej twórczości literackiej.
Niestety, jego utwory nie cieszyły się popularnością, co powodowało, że Żeromski niejednokrotnie głodował - po prostu nie miał pieniędzy na jedzenie.
Jako korepetytor w dworach bogatej szlachty zebrał cenne doświadczenia, które wykorzystał w swojej późniejszej twórczości. Bohaterowie jego powieści często wywodzili się ze zubożałej szlachty, byli przyjmowaniu na salonach i kochali się w kobietach z wyższych sfer, lub przynajmniej mieli z nimi romanse. 
W roku 1889 zadebiutował w charakterze nowelisty na łamach „Tygodnika Powszechnego", a później na łamach „Głosu". Pierwszy sukces finansowy pozwolił Żeromskiemu na zwiedzenie 1892 roku takich miast jak Zurych, Wiedeń, Praga, Monachium. Jesienią tegoż roku poślubił swoją ukochaną Oktawię Rodkiewiczową i wraz z nią i jej córką z pierwszego małżeństwa wyjechał do Szwajcarii, gdzie dostał posadę bibliotekarza w Muzeum Narodowym Polskim w Raperswilu.
Już wtedy borykał się z gruźlicą. Praca w tej instytucji pozwoliła Żeromskiemu na dogłębne zbadanie dziejów polskiej emigracji dziewiętnastowiecznej oraz epoki napoleońskiej. Pobyt w Szwajcarii zaowocował także znajomościami z politykami reprezentującymi nurt socjalistyczny. W Polsce w 1895 roku wydano dwa zbiory opowiadań pisarza, pierwszy zatytułowany po prostu Opowiadania, drugi Rozdziobią nas kruki, wrony....
Obydwa zbiory prozy wydane były pod pseudonimem Maurycy Zych
. Na obczyźnie powstają Syzyfowe prace.
Rodzina Żeromskich powraca do Polski w 1897 roku, gdzie na pisarza czekał już angaż w Bibliotece Ordynacji Zamoyskich w Warszawie w charakterze bibliotekarza. W tym samym roku zostały opublikowane Syzyfowe prace, które ze względów politycznych zostały zakazane w zaborze rosyjskim. Żeromski musiał opublikować swoją powieść we Lwowie, znajdującym się wówczas pod zaborem austriackim. Posłużył się wtedy ponownie pseudonimem Maurycy Zych w obawie przed ewentualnymi represjami.
Największym sukcesem komercyjnym było dla pisarza wydanie w roku 1899 Ludzi bezdomnych. Powieść ta uważana do dziś za największe dzieło artysty zawiera kwintesencję tzw. żeromszczyzny. Dzieło to było w owych czasach odczytywane jako nowatorskie. W 1904 roku Żeromski mógł pozwolić sobie na to, o czym marzył od lat, mianowicie mógł żyć wyłącznie ze swojej pracy literackiej.


Żeromszczyzną nazywany jest styl i tematyka charakterystyczna dla twórczości Stefana Żeromskiego. Składają się na nią m.in.: typ bohatera, który za wszelką cenę chce pomagać innym, zbuntowanego samotnika; specyficzny język, nacechowany lirycznymi ozdobami; charakterystyczne dla pisarza potrójne epitety; wymowna symbolika.


Kolejne powieści, które rozsławiły pisarza to Popioły z 1903 roku oraz kontrowersyjne dzieło Dzieje grzechu, wydane w 1908 roku. Kontrowersja ostatniej powieści wiązała się z tym, że była ona uznawana za pornografię. Kolejne dzieła przyczyniły się do tego, że Żeromski włączył się do życia publicznego. Dzięki swojej twórczości nazywany był „sumieniem polskiej literatury", a przez społeczeństwo uważany za autorytet moralny.
W przededniu 1909 roku wraz z rodziną przeniósł się do Paryża. Do Polski powrócił po trzech latach, w 1912 roku. Jego małżeństwo przeżywało wtedy kryzys, którego nie wytrzymało (rozwiódł się z Oktawią Żeromską).
Tuż przed wybuchem I wojny światowej wydał dwa dramaty: Różę oraz Sułkowskiego.
Przy ich publikacji pisarz posłużył się pseudonimem Józef Katerla.
Jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych ponownie się ożenił. Drugą żoną Żeromskiego została malarka Anna Zawadzka. Aby jednak do ślubu mogło dojść pisarz musiał przejść na kalwinizm i tak też zrobił. Para doczekała się w późniejszych latach córki - Moniki.
Podczas I wojny światowej, chociaż oficjalnie wstąpił do Legionów Piłsudskiego, przebywał głównie w Zakopanem, gdzie wraz z Janem Kasprowiczem założył tajną organizację niepodległościową. Rok 1918 niestety przyniósł autorowi Ludzi bezdomnych osobistą tragedię, która nie pozwoliła mu cieszyć się z odzyskania przez Polskę niepodległości. Tuż przed zakończeniem wojny zmarł syn pisarza z pierwszego małżeństwa - Adam.
Hołdem dla utraconego potomka był utwór O Adamie Żeromskim wspomnienie.
Po oficjalnym zakończeniu I wojny światowej, 11 listopada 1918 roku pisarz przeniósł się do Warszawy, gdzie zamieszkał w Zamku Królewskim. Nobilitację tę zawdzięczał społeczeństwu, które chciało w ten sposób go uhonorować. W latach dwudziestych, podczas wojny polsko-bolszewickiej, brał czynny udział w walkach. Efektem tego doświadczenia był reportaż Na probostwie w Wyszkowie, który bardzo krytycznie odnosił się do Sowietów. Wraz z Janem Kasprowiczem uczestniczył w akcjach agitacyjnych, towarzyszących plebiscytom na Warmii i Mazurach oraz Powiślu. Odwiedził wtedy m.in. Iławę, Susz, Prabuty, Kwidzyn, Grudziądz. W 1920 roku założył Towarzystwo Przyjaciół Pomorza, a w 1922 roku pierwszy polski PEN Club.
W 1922 roku ukazała się powieść Wiatr od morza, która opowiadała historię walki Pomorza o polskość. Dzieło to pozbawiło pisarza szans na niemal pewne otrzymanie literackiej nagrody Nobla, ponieważ propagowało nienawiść do Niemiec. Polskie władze doceniły jednak tę powieść i Żeromski otrzymał za nią państwową nagrodę literacką. Ostatnim wielkim dziełem w dorobku pisarza była opublikowana w 1924 roku, trzyczęściowa powieść Przedwiośnie, opowiadająca o pierwszych latach polskiej niepodległości.
Tak o wielkim polskim pisarzu mówił wybitny historyk literatury polskiej Wacław Borowy: Był tym, wobec którego niemożliwa była obojętność. 
Pisarz zmarł 20 listopada 1925 roku w Warszawie, w wieku prawie sześćdziesięciu lat. Trzy dni później został pochowany z wszelkimi honorami na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie. Jego pogrzeb był swoistą manifestacją narodową.


Wizje Polski w „Przedwiośniu"


Ważnym problemem „Przedwiośnia" jest sprawa narodowa, czyli koncepcje odbudowy polskiej państwowości. W przekroju powieści pojawiają się trzy koncepcje zapewnienia obywatelom dobrobytu:


Koncepcja Szymona Gajowca


Można ją nazwać ewolucyjną w opozycji do rewolucji, lub państwową. Oparta jest na autorytetach Mariana Bohusza, Stanisława Krzemińskiego i Edwarda Abramowskiego. Do podstawowych założeń tej koncepcji należało umocnienie „Polski złożonej z trzech nierównych połówek", poprzez gruntowne, wprowadzane powoli i stopniowo, reformy. Przede wszystkim ekonomiczne, takie jak wprowadzenie polskiej waluty - złotego. Poza tym istotne były reformy rolne, które miały zmienić strukturę własnościową na wsi.
Gajowiec wierzył we współpracę ponad podziałami w imię budowy młodego państwa, które przez sto dwadzieścia trzy lata nie istniało na mapie Europy. Droga ta jest powolna, ale racjonalna. Pan Szymon wyraźnie zaznacza, że Polska jest dopiero „na starcie", a jej obywatele muszą cierpliwie znosić wyrzeczenia i biedę. W niedalekiej perspektywie wszystko zostanie im wynagrodzone. Koncepcja ta jest także przesiąknięta wiarą w modlitwę i opatrzność boską nad ojczyzną.
Cezary krytycznie odnosił się do myśli Gajowca: „Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie nowych przemysłów, jakikolwiek czyn wielki, którym ludzie mogliby oddychać jak powietrzem. Tu jest zaduch. Byt tego wielkiego państwa, tej złotej ojczyzny, tego świętego słowa, za które umierali męczennicy, byt Polski - za ideę! Waszą ideą jest stare hasło niedołęgów, którzy Polskę przełajdaczyli: «jakoś to będzie»!". Zarzucał rządzącym brak odwagi do „wielkiego czynu".


Koncepcja komunistyczna Antoniego Lulka


To koncepcja przeciwstawna do państwowej. Młody prawnik nienawidził wszystkiego, co Polskie. Uważał, że klasa robotnicza powinna się zorganizować przeciwko posiadaczom. Za naczelne zło świata uznawał kapitalizm, wyzysk i bogactwo nielicznych. W imieniu najuboższych, ale i najciężej pracujących robotników, konieczne jest przeprowadzenie rewolucji, ponieważ burżuazja nigdy nie odda władzy dobrowolnie. Gdy proletariat osiągnie pełnię władzy możliwe będzie utworzenie społeczeństwa bezklasowego. Takie społeczeństwo jest najwyższym celem ideologii komunistycznej. Nie ma w nim wyzysku, niesprawiedliwości, panuje równość. Lulek cieszy się z każdego niepowodzenia rządu, ma nadzieje na jak najszybszy upadek Polski, by jej terytoria stały się częścią Rosji - państwa komunistycznego. 
Cezary sympatyzował z tą koncepcją, ale wytykał jej największe błędy: „Klasa przeżarta nędzą i chorobami może być tylko obiektem czyjejś akcji odrodzeńczej, lecz w żadnym razie nie czynnikiem odradzającym. Chory dotknięty klęską braku kultury nie może przecie ani sam siebie, ani nikogo innego skutecznie leczyć. Tego chorego musi leczyć ktoś świadomy - lekarz". Otwarcie podważał zdolność klasy robotniczej do przejęcia i sprawowania władzy sprawiedliwej i mądrej. Postulował, by tym, co zjednoczy społeczeństwo była „odrodzona i odradzająca się Polska", co było sprzeczne z ideologią komunizmu, w której brak było haseł patriotycznych i narodowych.


Koncepcja Seweryna Baryki


Zwana jest także wizją szklanych domów. Nie jest to realny pomysł na Polskę, ale jedynie fantastyczna wizja ojczyzny - arkadyjskiej krainy dobrobytu, opartej na myśli technicznej wielkiego przodka Baryków. Wyobrażenie szklanych domów, wsi miast, a nawet koryt rzek miało zachęcić Cezarego do przyłączenia się do wielkiego zadania - odbudowy państwa polskiego. Fikcyjny Baryka z opowiadania Seweryna, to właśnie Cezary. Wizja ta pełni funkcję symboliczną, ponieważ odzwierciedla marzenia pokoleń Polaków żyjących w niewoli o wspaniałym nowoczesnym państwie, w którym panuje dobrobyt i sprawiedliwość. Także budulec, z którego powstały domy, jest symbolem. Szkło jest czymś czystym i doskonałym, a z drugiej strony jest niezwykle delikatne i kruche. W ostateczności Cezary mając w pamięci wspaniałą wizję przekazaną przez ojca, czuje rozgoryczenie i zawód, gdy na własne oczy przekonuje się, jak wygląda Polska.
Przedstawienie tak licznych idei i koncepcji odbudowy polskiej państwowości sprawia, że „Przedwiośnie" jest odbierane jako dyskusja autora na temat przyszłego kształtu ojczyzny. Można powiedzieć, że powieść stawia same pytanie, a nie odpowiedzi na ten temat.


Szczegółowy plan wydarzeń „Przedwiośnia"


Rodowód

1. Przedstawienie postaci Seweryna Baryki - ojca głównego bohatera.
2. Przedstawienie postaci Jadwigi Baryki z domu Dąbrowskiej - matki głównego bohatera.
3. Historia poznania przez Seweryna Jadwigi w Polsce, ich przyjazd do Rosji.
4. Narodziny Cezarego.
5. Życie rodziny w kolejnych miastach Rosji.
6. Stosunek Seweryna do pamiętnika, zawierającego wzmiankę o dziadku Kalikście.
7. Osiedlenie się w Baku.
8. Wychowanie młodego Cezarego, myśli pani Jadwigi o powrocie do Polski.


Szklane domy


1. Wybuch pierwszej wojny światowej w roku 1914, wezwanie Seweryna do armii rosyjskiej. Cezary ma 14 lat.
2. Cezary odczuwa swobodę i zaczyna się buntować przeciwko matce.
3. Po trzech latach nieobecności do Baku nie dochodziły żadne wiadomości o losach Seweryna. Zrozpaczona pani Jadwiga widzi w swoim synu jedyną pociechę, ale ten pozostaje niezmiennie niegrzeczny.
4. Wybuch rewolucji październikowej w 1917 roku. Z czasem dochodzi ona do Baku. Zafascynowany nową ideą Cezary bierze czynny udział w licznych wiecach, manifestacjach, a nawet egzekucjach.
5. Pani Jadwiga, z powodu zamknięcia wszystkich sklepów w mieście musi przemycać jedzenie ze wsi. Syn dostrzega jej trud, co powoduje, że wreszcie dostrzega jej miłość.
6. Pani Jadwiga zostaje aresztowana za pomoc księżnej Szczerbatow-Mamajew.
7. Śmierć matki głównego bohatera.
8. Na pogrzebie Cezary spostrzega, że ktoś zdarł obrączkę ślubną z palca matki.
9. Cezary otrzymuje wiadomość o śmierci ojca. Coraz bardziej tęskni za matką i odwiedza jej grób.
10. Rzeź Tatarów i Ormian sparaliżowała Baku. Cezary został wcielony najpierw do wojsk ormiańskich, a po kapitulacji wstąpił do armii tureckiej. Został wyznaczony do zbierania zwłok z ulic miasta i zwożenia ich do zbiorowej mogiły.
11. Widok zwłok pięknej Ormianki powoduje, że bohater zaczyna wątpić w ideę rewolucji.
12. W obozie pracy spotyka ojca, który udając psychicznie chorego, próbował zbliżyć się do syna. Podejmują decyzję o podróży do Polski.
13. W pociągu do Moskwy, Seweryn roztacza przed synem wizję szklanych domów. Mężczyzna narzeka na zły stan zdrowia.
14. W Moskwie odbierają od pana Jastruna, przyjaciela Seweryna, walizkę pełną czystych ubrań. Ponadto znajdowały się w niej leki oraz pamiętnik.
15. Uciążliwa podróż koleją do Charkowa.
16. Przymusowy pobyt w Charkowie. Utrata bagażu w przechowalni dworcowej.
17. Nielegalna podróż do Polski pociągiem repatriacyjnym. W ostatnim wagonie, pełnym kożuchów; umiera Seweryn.
18. Cezary dociera do Polski i jest rozczarowany tym, co zastał.


Nawłoć


1. Wizyta u Szymona Gajowca, dawnego adoratora matki bohatera. Mężczyzna pomógł Cezaremu dostać się na studia medyczne.
2. Wybuch wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Baryka walczy na froncie, gdzie zaprzyjaźnia się z Hipolitem Wielosławskim, który po wojnie zaprosił go na wypoczynek do rodzinnego majątku - wsi Nawłoć.
3. Cezary zapoznaje się z domownikami i stosunkami panującymi na polskiej wsi.
4. Bohater zakochuje się w Laurze Kościenieckiej, właścicielce pałacu w Leńcu, co nie przeszkadza mu uwodzić panny Karoliny, kuzynki Hipolita. Panna Wanda Okszyńska, pensjonariuszka, zakochuje się w Baryce.
5. Wybucha płomienny romans pomiędzy Cezarym, a dwa lata od niego starszą Laurą.
6. Podczas charytatywnego pikniku w Odolanach, bohater został nakryty przez Karolinę z Kościeniecką.
7. Tragiczna śmierć Karoliny. Podejrzenia o zatrucie padają na Wandę. Ksiądz Anastazy udzielił pannie Szarłatowićzównie ostatniej spowiedzi, a także, na łożu śmierci, symbolicznego ślubu z Cezarym.
8. Baryka został nakryty przez Włodzimierza Barwickiego, narzeczonego Laury, na zakradaniu się do jej sypialni. Między mężczyznami dochodzi do bójki, w którą wtrąciła się pani Kościeniecka. Rozjuszony bohater uderza kobietę w twarz, gdy ta staje w obronie Barwickiego.
9. Na lokalnym cmentarzyku ksiądz Anastazy próbuje zmusić Cezarego do spowiedzi; bohater nie czuje się odpowiedzialny za śmierć Karoliny.
10. Na własną prośbę, Cezary zamieszkuje w folwarku Chłodek, gdzie z bliska przygląda się życiu chłopów. Po spędzonych tam świętach Bożego Narodzenia, bohater podejmuje decyzję o powrocie do Warszawy.


Wiatr od wschodu


1. Cezary zamieszkuje w żydowskiej dzielnicy, gdzie na co dzień przygląda się nędzy najuboższych mieszkańców Warszawy.
2. Powrót do pana Gajowca, gdzie dostał pracę pomocnika przy pisaniu książki.
3. Cezary spotyka Antoniego Lulka, młodego prawnika - komunistę. Prowadzi z nim długie rozmowy na temat poglądów politycznych.
4. Baryka, za namową Lulka, udaje się na spotkanie polskich komunistów. Po pewnym czasie wychodzi z niego oburzony tym, że nie chciano wysłuchać jego poglądów.
5. Bohater zapoznaje się z poglądami pana Szymona na temat ewolucyjnej koncepcji odbudowy państwa i sprzeciwia się jej.
6. Cezary otrzymał list od Laury, która prosiła o spotkanie. W Ogrodzie Saskim dawni kochankowie rozstali się na zawsze.
7. Pierwszego dnia przedwiośnia Baryka stanął na czele strajkujących robotników, maszerujących na Belweder.


Znaczenie tytułu powieści


Tytułowe „Przedwiośnie" można rozumieć na kilka sposobów.


1. Dosłownie: jako pora roku pojawia się kilkakrotnie w powieści. Po raz pierwszy pada, gdy Cezary stoi nad grobem matki: „Posyłał jej do zimnej głębi grobu wiadomość tamtymi słowy, iż wiosna przyszła znowu - iż ptaszek złotopióry, wiwilga boża-wola, którego tak lubili pokazywać sobie za dni szczęśliwych, upłynionych, którego śpiewu słuchać lubili w poranki wiosny, zjawił się skądsiś znowu i wśród gałęzi samotnego cedru niezrozumiałą mową swoją ogłasza niebiosom, morzu i ziemi szczęście powrotu przedwiośnia".
Po raz drugi, słowo to pojawia się w bardzo wymownym momencie, a mianowicie, gdy Cezary wkracza do Polski: „Przedwiośnie zdmuchnęło już z dachów bud najbliższych lód i śnieg - ogrzało już naturalnym powiewem południa wnętrza, które długa i ciężka zima, wróg biedaków, przejmowała śmiercionośnym tchnieniem". Ten widok spowodował rozgoryczenie bohatera.
Po raz ostatni pora roku pojawia się w ostatniej scenie, w której Baryka idzie na czele marszu robotników: „Był pierwszy dzień przedwiośnia. Powiał wiatr południowy i w płynne błoto zamienił stosy śniegu uzgarniane wzdłuż chodników". Słowo „przedwiośnie" pada więc w bardzo znaczących momentach, ale bardziej trafna wydaje się interpretacja metaforyczna.


2. Metaforycznie: pierwszym jest rozumienie „przedwiośnia" jako okresu w życiu każdego z nas, czyli dojrzewania. Wtedy też nie panujemy nad buchającymi uczuciami. Namiętność pcha Cezarego do płomiennego romansu z Laurą Kościeniecką.
Drugim, metaforycznym rozumieniem jest to, które wydaje się być najbardziej trafne. Symbolizuje ono etap, w którym znajdowała się ówczesna Polska na drodze do odbudowy swojej państwowości. Jak mówił pan Gajowiec: „To dopiero przedwiośnie nasze". Widać w tym zdaniu nadzieję, że już niedługo nadejdzie pełen rozkwit ojczyzny, czyli „wiosna". Przedwiośnie charakteryzuje się także tym, że wszystko jest szare i wydaje się brudne, lecz czuć w powietrzu zbliżającą się porę życia.


Historia w „Przedwiośniu"


1. Wybuch I wojny światowej
Seweryn Baryka został wcielony do armii rosyjskiej zaraz po wybuchu I wojny światowej, który miał miejsce 28 lipca 1914 roku. Rozpoczął się wielki konflikt zbrojny pomiędzy zrzeszonymi siłami Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji, Serbii, Japonii, Włoch (od 1915 r.), Stanów Zjednoczonych (od 1917 r.), czyli tak zwaną Ententą, a Państwami Centralnymi, tj. Austro-Węgrami i Niemcami, wspieranymi przez Turcję i Bułgarię. Ponad czteroletnie walki pochłonęły niemal osiem i pół miliona ofiar po obu stronach.
Z powieści dowiadujemy się, że Seweryn udał się promem z Baku do Astrachania, skąd został wysłany na front zachodni. Walczył na ziemiach Prus Wschodnich, czyli dzisiejszych Warmii i Mazur. Jego oddział był jednak zmuszony do odwrotu. Następnie szykował się do najazdu na Węgry. Z dalszych perypetii dowiadujemy się, że przyłączył się do legionów polskich. Ostatecznie wojna zakończyła się 11 listopada 1918 roku klęską Państw Centralnych i powstaniem wielu państw narodowych Europy, w tym Polski.


2. Rewolucja październikowa


7 listopada (25 października wg kalendarza rosyjskiego) 1917 roku wybuchła w Rosji druga tego roku rewolucja (pierwsza była lutowa). Po szturmie i opanowaniu Pałacu Zimowego w Piotrogrodzie, będącego siedzibą rządu Aleksandra Kiereńskiego, władzę w kraju przejął Ogólnorosyjski Zjazd Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, który proklamował utworzenie Republiki Radzieckiej. Zjazd powołał nowy rząd - Radę Komisarzy Ludowych pod kierownictwem Włodzimierza Lenina, przewodniczącego partii bolszewickiej. Już w pierwszych dniach swego istnienia rząd radziecki ogłosił deklarację o pokoju i prawie narodów w Rosji do samostanowienia. Nastąpiło zawieszenie broni z Niemcami i rozpoczęły się rokowania pokojowe w Brześciu, a 15 grudnia zawarty został rozejm w działaniach wojennych.
31 października 1917 roku miejscowa Rada Delegatów Robotników w Baku ogłosiła przejęcie władzy. Jednak miasto naftowe było odosobnione w swoim działaniu, ponieważ reszta Zakaukazia znalazła się pod rządami partii burżuazyjno-nacjonalistycznych, tworzących Komitet Zakaukaski. Blok ten głosił postulaty separatystyczne, czyli dążące do odłączenia się od radzieckiej Rosji. 


3. Zamieszki w Baku


25 II 1918 roku w Baku powstała Rada Komisarzy Ludowych, na której czele stał Stiepan Szauminanc, Ormianin. Była to zła wiadomość dla tatarskiej ludności miasta. Doszło do nacjonalizacji banków, floty, kopalń oraz całego przemysłu naftowego. Rada posługiwała oddziałami nacjonalistów ormiańskich, którzy pomni wielkiej rzezi z 1905 roku, zaczęli mścić się na muzułmanach. Tatarzy szukali pomocy i znaleźli ją „nad Bosforem, u stóp kalifa, zastępcy proroka i naturalnego mściciela znieważonych i spalonych meczetów".
Oddziały tureckie pod dowództwem Nuri-Paszy w czerwcu 1918 roku dokonały oblężenia Baku. Po upadku władzy radzieckiej do głosu doszedł rząd kontrrewolucyjny. Ormianom udało się pozyskać pomoc stacjonujących w Iranie wojsk brytyjskich, którzy przybyli „swą artylerią, piechotą i kawalerią w łącznej sumie dwu tysięcy ludzi". Oblężenie i permanentne bombardowanie Baku trwało do 14 września 1918 roku. Wtedy wycofały się wojska brytyjskie, a do miasta wkroczyli Turcy. Przez trzy trwała istna rzeź Ormian i Rosjan.
30 października 1918 roku Turcja skapitulowała, a jej wojska wycofały się z Baku. Władzę sprawował tymczasowy rząd, złożony głównie z muzułmanów. Do miasta wkroczyły wojska angielskie i zostały tam przez miesiąc. 28 IV 1920 roku ludność obaliła muzułmański rząd i w ten sposób proklamowana została Azerbejdżańska Socjalistyczna Republika Radziecka.


4. Wojna polsko-bolszewicka


Rosja radziecka w roku 1919 postanowiła eksportować hasło rewolucji na zachód. Chodziło jej głównie o odbudowę swojej mocarstwowości. Pierwszymi ofiarami marszu Armii Czerwonej padły Litwa i Białoruś. Powstała w ten sposób Litewsko-Białoruska Republika Sowiecka. W lutym 1919 roku Józef Piłsudski ze swoimi oddziałami stawił czoła rewolucjonistom i wyzwolił Wilno. Wkrótce Litewsko-Białoruska Republika upadła. Marsz wojsk polskich na wschód został zatrzymany na Ukrainie, gdzie doszło do porozumienia z Ukraińską Republiką Ludową Petlury. W kwietniu 1920 doszło do podpisania z Ukrainą porozumienia antyradzieckiego oraz uznania przez Polskę niepodległości sąsiedniego państwa. Ustalono także granicę polsko-ukraińską na Zbruczu. Do złamania porozumienia doprowadził sam Piłsudski, który w obawie przed kolejnym atakiem bolszewików zaatakował Ukrainę. Wielkim sukcesem było zajęcie Kijowa, ale na tym skończyły się osiągnięcia wojska polskiego. Armia Czerwona ruszyła do ofensywy i już 1 sierpnia zajęła Brześć.
Piłsudski zdawał sobie sprawę, że najważniejszą sprawą jest obrona Warszawy. Powierzył to zadanie generałowi Hallerowi. Najmocniejszym ciosem wymierzonym bolszewikom była bitwa warszawska (nazywana także Cudem nad Wisłą), toczona na przedpolach stolicy Polski. Kluczowym momentem bitwy trwającej od 12 do 25 sierpnia 1920 roku było wykorzystanie luki pomiędzy frontem północnym, a południowym (działająca tam armia Budionnego skupiła się na zdobywaniu Lwowa). Piłsudski zaatakował lewe skrzydło (15 sierpnia) oraz tyły (16 sierpnia) armii Tuchaczewskiego. Generał Haller 31 sierpnia pokonał pod Komarowem oddziały Budionnego. 20 września rozpoczęła się wielka polska ofensywa nad Niemnem. 25 września wojska polskie zdobyły Grodno, a 12 października Mińsk. Tego samego dnia podpisano rozejm, który wszedł w życie 18 października. 18 marca 1921 roku strony podpisały traktat pokojowy w Rydze. Bitwa warszawska została uznana za jedną z przełomowych potyczek wojskowych w historii świata (w tym osobliwym rankingu plasuje się na osiemnastym miejscu).
Cezary Baryka maszerował z armią generała Andersa przez Mazowsze. Ataki na Nasielsk, Ciechanów i Mławę spowodowały odcięcie zachodniego skrzydła Armii Czerwonej.


Interpretacja zakończenia „Przedwiośnia"


Ostatnia scena powieści jest zaskakująca. Widzimy w niej głównego bohatera idącego na czele pochodu strajkujących robotników. Zdziwienie budzi fakt, że kilka scen wcześniej Baryka otwarcie podważa zdolność klasy robotniczej do objęcia władzy. Jednak jego ubiór, czyli „lejbik żołnierski i czapka żołnierska", świadczy o tym, że chce podkreślić fakt, iż walczył o niepodległość Polski i przejmuje się jej losem. Cezary nie pojednał się z komunistami, ale walczył o swoje sprawy. Można wnioskować, że postawa, jaką reprezentuje młody bohater jest syntezą państwowej myśli Gajowca i komunistycznej Lulka. Jej istotą jest zapewnienie godziwych warunków życia najuboższym warstwom społecznym w demokratycznym państwie.
Jego oderwanie się od maszerujących to symbol przeżywania indywidualnego buntu. Sprzeciwiał się rzeczywistości, jaka panowała w Polsce. Ten desperacki akt był dodatkowo spowodowany emocjami, które zostały pobudzone przez rozmowę z Laurą. Cezary zdawał się już zapomnieć o nawłockiej miłości, ale spotkanie z ukochaną doprowadziło do tego, że znów poczuł wielki gniew i nienawiść do całego świata.


Obraz rewolucji w „Przedwiośniu"


Jednym z głównych tematów podjętych przez Żeromskiego jest rewolucja i jej konsekwencje. Rewolucja jest jednym z naczelnych haseł komunizmu. Karol Marks twierdził, że ustrój państwa można zmienić jedynie na drodze krwawego przewrotu.
Zafascynowany tą ideą Cezary styka się w Baku z obrazami niezwykle krwawymi i okrutnymi. W mieście dochodzi do licznych morderstw, samosądów, linczów i grabieży, których ofiarami padali zazwyczaj ludzie bogaci. Idea wspólnej własności doprowadziła do bezprawnego zajmowania cudzych majątków i mieszkań. Zauroczony komunizmem Cezary tak mówił o rewolucji swojej matce: „Rewolucja (...) jest to konieczność, wyższa ponad wszystko. Jest to prawo moralne. (...) Nasze pieniądze, nasze cenne i wygodne sprzęty, nasze drogie naczynia i smaczne w nich potrawy zaprawione są i przesycone do cna krzywdą człowieczą. (...) Jakże szczęśliwi jesteśmy, że stało się to za naszych czasów, że dokonało się w naszych oczach! Patrzyliśmy na poród brzemienia czasów. Precz nareszcie z krzywdą! Precz z przemocą człowieka nad człowiekiem! Twój syn nie może stać w szeregu ciemiężycieli. Nie chcę! Nie będę! Nie będę! Nie będę!".
Bohater z czasem przejrzał na oczy. Stało się to wtedy, gdy odczuł skutki rewolucji na własnej skórze. Pozbawiono go dachu nad głową, zajmując mieszkanie. W imię wspólnej własności skonfiskowano rodzinny majątek. Pozbawiony środków do życia, cierpiał głód. Dokładnie poznał nędzę, jaką niosła ze sobą rewolucja. Dostrzegł niesprawiedliwość bolszewików, którzy grabili i niszczyli nie w imię pięknej idei, ale chęci wzbogacenia się. Czarę goryczy przepełniła śmierć matki - pani Jadwigi, upokorzonej przez rewolucjonistów. Na pogrzebie młodzieniec dostrzegł, że kobiecie skradziono ślubną obrączkę, siłą zdzierając ją z palca. Podczas pracy, przy pochówku natknął się na ciało przepięknej Ormianki, kolejnej ofiary przewrotu. Baryka zrozumiał wreszcie, że rewolucja to wielka niszcząca siła, która wyzwala w ludziach najgorsze instynkty.
Rewolucja w Baku przybrała szczególnie drastyczną postać, ponieważ pokryła się z antagonizmami mieszkańców na tle narodowym. Nienawiść Ormian do Tatarów i chęć zemsty za rzeź z 1905 roku spowodowała, że „Czarne miasto naftowe stało się podwójnie czarnym: od dymu i kurzawy wojennej". Eskalacja przemocy przerosła wszelkie oczekiwania. Rewolucja dała zaczątek niesłychanie brutalnym i krwawym zajściom. Z czasem „Okazało się naocznie, że nie tylko rewolucjoniści, lecz i wszyscy inni mają w sobie żyłkę do rzezi". Gdy Baku zostało oblężone przez Turków, który przyszli z pomocą Tatarom, rozpoczęło się regularne bombardowanie. Z czasem z pięknego miasta naftowego została wielka ruina. Widok Baku, przez które przetoczyła się rewolucja był niezwykle dramatyczny: „Bez żadnej przesady i bez przenośni mówiąc, krew płynęła nie rowami, lecz lała się po powierzchniach jako rzeka wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste fale. Trupy wyrżniętych Ormian wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi i wozami".
Cezaremu bardzo zależało na ujrzeniu rewolucji w miejscu jej narodzin, czyli w Moskwie. Miasto rządzone przez bolszewików nie wywarło jednak na nim tak potężnego wrażenia, jakiego się spodziewał. Pan Jastrun, przyjaciel Seweryna Baryki, ostrzegał ich, że w stolicy Rosji: „Jeść nie było co, a w kuchniach publicznych wymagano legitymacji dokładnych z wykonanej pracy".
Przykładem miasta, w którym władzę przejęli już bolszewicy jest Charków. Uwagę zwraca rażąca niekompetencja tamtejszych urzędników. Barykowie zostawili w dworcowym depozycie drogocenną dla nich walizkę i nigdy więcej jej nie ujrzeli. W bolszewickim urzędzie Cezary prosił o tymczasowy przydział pomieszczenia dla niego i schorowanego Seweryna, ale Rosjanie traktowali go jak repatrianta, pomimo, że przechwalał się swoimi poglądami i licznymi czynami rewolucyjnymi w Baku. Bolszewicy widzieli w nim jedynie Polaka, a nie swojego towarzysza, dlatego jego prośba nie została spełniona i był on skazany na mieszkanie z ojcem pod schodami. Ogólna znieczulica i machina biurokratyczna pełna niekompetentnych ludzi, to efekty rewolucji w Charkowie.
W Polsce Baryka zetknął się z Antonim Lulkiem, zagorzałym zwolennikiem rewolucji. Człowiek ten posiadł wszelką teoretyczną wiedzę na temat krwawego przewrotu, ale brakowało mu tego, co miał Cezary, czyli doświadczenia. Lulka można bez problemu nazwać radykałem, fanatykiem i teoretykiem rewolucji. Zależało mu na jak najszybszym upadku Rzeczpospolitej, a „Dla przyspieszenia zaś tego zgonu Lulek gotów był poświęcić swe mizerne zdrowie i niewesołe życie". Ludzi jego pokroju Cezary spotkał na warszawskim zebraniu polskich komunistów. Przemawiający jasno deklarowali, że podczas wojny polsko-bolszewickiej mieli nadzieję na zwycięstwo Sowietów, co oburzyło Cezarego, który brał udział w walkach o wolność ojczyzny. Komuniści mówili też, że jedynie na drodze rewolucji uciśniona klasa robotnicza może dojść do władzy. Baryka głośno podważył ten argument twierdząc, że najubożsi nie są gotowi na przejęcie sterów, a czynnikiem prowadzącym do nowego ustroju może być „odrodzona i odradzająca się Polska". Słowa te wprawiły tłum we wściekłość. Ludzie nie mieli zamiaru słuchać Cezarego, wsłuchiwali się za to w nęcące słowa o zbliżającym się przejęciu przez władzy w państwie i odebraniu burżuazji jej majątku. Baryka był zmuszony opuścić zebranie, ale o dziwo nie zerwał swych kontaktów z rewolucjonistami.
W ostatniej scenie powieści widzimy bohatera maszerującego ramię w ramię na czele pochodu strajkujących robotników. Postawa Cezarego jest raczej wynikiem desperacji i wewnętrznego rozdarcia, niż przemyślanym działaniem.
Pozytywną definicję rewolucji sformułował pan Seweryn: „Rewolucją istotną i jedyną jest wynalazek. Rewolucją fałszywą jest wydzieranie przemocą rzeczy przez innych zrobionych".


Problemy społeczne w „Przedwiośniu"

U podstaw rewolucji leżą zawsze problemy społeczne. Niezrównoważone bogactwo klas prowadzi do konfliktów, które mogą wymknąć się spod kontroli. Tak dzieje się w Rosji. W Baku sytuacja dodatkowo komplikuje się poprzez istniejące od lat konflikty na tle etnicznym, które doprowadzają do eskalacji okrucieństwa. Najwięcej miejsca Żeromski poświęcił niesprawiedliwości społecznej, mającej miejsce w Polsce, zarówno na wsi, jak i w Warszawie.
Idyllę w Nawłoci mąci nędza parobków i komorników, czyli bezrolnych chłopów. Podczas gdy życie zepsutej szlachty przypomina sielankę i skupia się na przyjęciach, tańcach, ucztach, przejażdżkach, to przedstawiciele najniższej klasy społecznej żyją na granicy egzystencji. Baryka nie może zrozumieć, dlaczego parobkowie się nie zbuntują: „Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe! Jedni mają jadła tyle, że z niego urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko swojemu sobaczemu losowi!" - myślał główny bohater. Cezary jest przeświadczony, że dalsze traktowanie chłopów w ten sposób prowadzi do nieuniknionej konfrontacji. Jego zdaniem należało jak najszybciej dać im ziemię na własność.
W Warszawie, zwłaszcza, w dzielnicy żydowskiej, w której mieszkał Cezary, panowała rażąca nędza. Baryka, wędrując po ulicach miasta trafił na podwórko, „którego obmierzłego wnętrza żadne pióro opisać nie zdoła, którego bezprzykładnego nieładu, brudu, wstrętnej bezmyślności rzeczy naprędce rzuconych nic nie zdoła wysłowić". Trzecią część powieści przepełniają naturalistyczne opisy wychudzonych dzieci, popadających w ruinę budynków, targowiska, na którym biedacy wręcz walczą o ochłapy mięsa. T
Narrator scharakteryzował mieszkańców tej dzielnicy Warszawy: „Był tam nadmiar nędzarzy-łachmaniarzy, który zużywał ruchliwość przyrodzoną rasy żydowskiej na oszukiwanie się wzajemne, na pracowitą kłótnię o ochłapy jadła, o śledzie, fabrykach skrawki mięsa, a nic, literalnie nic nie czynił dla zarobku godziwego, stałego i dobrze płatnego w fabrykach i warsztatach". Baryka zarzucał komunistom oraz Gajowcowi, że los tych ludzi nikogo nie obchodzi. Wypomniał także, iż wysadzenie prochowni w warszawskiej Cytadeli, która sąsiadowała z żydowską dzielnicą, było przejawem skrajnego zobojętnienia na życie najuboższych mieszkańców miasta.
„Tutaj, w tym mieście Warszawie, 85 procent dzieci w wieku szkolnym ma początki suchot. Przeciętna długość życia robotnika wynosi 39 lat, przeciętna długość życia księdza 60 lat. W roku 1918 na 33 000 wypadków śmierci w Warszawie 25 000 było zmarłych na suchoty. Cała klasa robotnicza przeżarta jest nędzą i chorobami" - te słowa lekarki, która zabrała głos na zebraniu komunistów, ukazują sytuację panującą w stolicy Polski w pierwszych latach po pierwszej wojnie światowej. W tej samej scenie, czyli na zebraniu, dowiadujemy się też, jak policjanci traktowali polityczną opozycję.
Mirosław przedstawił drastyczny opis tortur, jakich dopuszczali się stróże prawa: „Policja polska stosuje takie oto tortury: obie ręce skazańca skuwają razem i pomiędzy nie wciągają obadwa kolana. Między ręce i kolana wsuwają żelazny drąg, co sprawia, że badany skręca się w kółko. Następnie przewraca się ofiarę na plecy i bije się batem po nagich stopach tak długo, aż ta ofiara zemdleje. Wówczas doprowadza się ją do przytomności i zaczyna «badanie» od początku. Wlewa się wodę strumieniami do gardła i nosa, aż do uduszenia skazańca".
Warszawa była miastem kontrastów, co zauważył Baryka, siedząc w kawiarni po opuszczeniu wiecu robotniczego. Spoglądając przez okno, dostrzegł nędznego, zaniedbanego Żyda pchającego wózek oraz brudne dzieci biegające za wozem z węglem. Dostrzegł też, że te same ulice przemierzają samochody bogatych obywateli. Znamienna jest także postać policjanta, który jako stróż prawa utożsamia władzę państwową, która pilnowała tego „niesprawiedliwego porządku". Widok ten można traktować jako symboliczną wizję całego państwa polskiego, w którym rządzący „pielęgnowali" kontrasty społeczne.
Jeszcze gorzej było na prowincji. Cezary, który spodziewał się w pełni higienicznych, czystych warunków, rozczarował się, gdy ujrzał domy zatopione w błocie i biegające boso brudne dzieci. Ten przygnębiający widok przedstawiał prawdziwą sytuację, w jakiej znajdowała się wówczas polska wieś. Wyobrażenie Cezarego uległo początkowo zmianie, gdy znalazł się w pięknej i niezwykle malowniczej Nawłoci. Ale i tam z czasem dostrzegł niesłychaną nędzę komorników i parobków.
Wszystkie te fakty nie przystawały do wizji „szklanych domów", czyli Polski opartej na poszanowaniu praw człowieka i obywatela. Ukazanie rzeczywistości taką, jaka była, i porównanie jej do takiej, jaką mogła być, jest wyrazem rozgoryczenia Żeromskiego.


Funkcja mitu szklanych domów w „Przedwiośniu"


Mit o „szklanych domach" pełni w utworze wiele funkcji, między innymi artystyczną, ideową i symboliczną. Jest też motywacją dla głównego bohatera do kontynuowania podróży do ojczyzny. Wizja ta stała się także przyczyną wielkiego rozczarowania, jakie przeżył, gdy zetknął się z rzeczywistym obrazem wyzwolonych ziem.
Opowieść Seweryna miała na celu pobudzić w Cezarym ciekawość i przekonać go, że Polska jest krajem niezwykłego dobrobytu i powszechnej szczęśliwości. Bez wątpienia, wizja ojca jest wynikiem hiperbolizacji i fantazji. Podwaliną rzekomej nowej cywilizacji, którą zapoczątkował w Polsce przodek Baryków, było szkło, czyli symbol nowoczesności, postępu, ale jednocześnie piękny materiał budowlany. Wizja zbudowanych z niego domów, wsi, miast, a nawet koryt rzek niesłychanie mocno wpływa na wyobraźnię czytelnika.
Dodatkowo autor opisuje nową Polskę, jako w której: „Domy są kolorowe, zależnie od natury okolicy, od natchnienia artysty, ale i od upodobania mieszkańców. Są na tle okolic leśnych domy śnieżnie białe, w równinach - różowe, w pagórkach - jasnozielone, z odcieniem fioletu albo koloru nasturcji. Domy te są najwymyślniej, najfantastyczniej, najbogaciej zdobione, według wskazań artystów i upodobań nabywców, bo belkę ściany i taflę dachu można w stanie jej płynnym zabarwić, jak się żywnie podoba.
Co tylko bezgraniczna fantazja kolorysty może począć i ujrzeć w boskiej tajemnicy organu oka, w darze niebios, we wzroku - jaka tylko barwa jawi się w przepychu kwiatów na łące pod koniec czerwca, to wszystko, to wszystko ujęte w natchnieniu, sformułowane przez twórczą świadomość, artystyczną mądrość i akty pracowitej woli, zobaczysz w zewnętrznych i wewnętrznych kompozycjach kolorowych chat nowoczesnych polskich chłopów. Są to istne marzenia futurystyczne, ucieleśnione w podatnym i posłusznym szklanym materiale". W ujęciu artystycznym mit „szklanych domów" jest niezwykle barwny, intrygujący i piękny.
Idea „szklanych domów" jest kompleksowa i zawiera rozwiązania ustrojowe i prawne, które miały funkcjonować w Polsce. W nowoczesnym społeczeństwie nie ma miejsca na strajki, ponieważ fabryki są „kooperatywną własnością pracowników, techników i artystów". Autor wskazywał także na konieczność wprowadzania reform: „Reforma rolna, którą właśnie tam przedsiębiorą i rozważają, chociażby jak najbiedniej wypadła, nie będzie papierową, teoretyczną, niezniszczalną, lecz rzeczywistą i skuteczną".
Wizja ta była zarówno konkurencyjna wobec komunizmu, jak i kapitalizmu. Zakładała, że „Można wypracować takie warunki pracy i mieszkania, iż nie będzie o co się nienawidzić i mordować". Mit ten funkcjonował, jako odrębna idea ustrojowa, oparta na rewolucji technicznej. Można powiedzieć, że był on emanacją marzeń Żeromskiego o nowoczesnej Polsce. Wiadomym jest, że autor „Przedwiośnia" był zafascynowany nowoczesną myślą techniczną oraz przełomowymi wynalazkami początku dwudziestego wieku, takimi jak aeroplan, radioodbiornik, czy teoria względności Einsteina. Swoje przekonania wyraził ustami Seweryna Baryki, który powiedział: „Rewolucją istotną i jedyną jest wynalazek", niestety ludzkość wybrała inną rewolucję - krwawą. Nie bez przyczyny wizja „szklanych domów" znajduje się zaraz po makabrycznych wydarzeniach bakińskich. Autorowi zależało, by ukazać przewrót techniczny, jako jedynie słuszny.
Szkło, poza tym, że kojarzy się z nowoczesnością, symbolizuje także kruchość. Wizje Seweryna jest zatem wyrazem niespełnionych marzeń milionów Polaków. Rozczarowanie obywateli wynikało z rozbieżności pomiędzy ich wyobrażeniami o niepodległej ojczyźnie, a rzeczywistością. Wyobrażali sobie Polskę, jako kraj powszechnego dobrobytu, szczęścia, tolerancji i równości. Ich marzenia w konfrontacji z kontrastami społecznymi, brakiem sprawiedliwości, zacofaniem technicznym i gospodarczym pękały niczym mydlana bańka.
Takich właśnie odczuć doświadczył główny bohater powieści. Od początku sceptycznie podchodził do wizji ojca. Jak się okazało, słusznie.


Motywy literackie w „Przedwiośniu"

Rewolucja


Obraz rewolucji, jaki przekazuje czytelnikowi Stefan Żeromski, jest wstrząsający. Autor umyślnie wyeksponował brutalność, chaos i niesprawiedliwość krwawego przewrotu, aby zniechęcić do tej idei Polaków. Rewolucja w Baku przypomina istne pandemonium lub apokalipsę. Zaczyna się od wieców i zgromadzeń. Z czasem tłum zaczyna podpalać kukły przedstawiające znamienitych polityków. W końcu dochodzi do publicznych egzekucji. Na ulicach Baku wybuchła regularna wojna między komunistami, a klasą posiadającą. Specyfika panujących w mieście antagonizmów na tle narodowościowym przyczynia się do jeszcze większej eskalacji przemocy. Pokłosiem rewolucji był taki oto obraz: „Niewesoły widok przedstawiały znane ulice. Bez żadnej przesady i bez przenośni mówiąc, krew płynęła nie rowami, lecz lała się po powierzchniach jako rzeka wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste fale. Trupy wyrżniętych Ormian wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi i wozami". Świadkami wszystkich tych wydarzeń był młody Cezary Baryka. Początkowo był zafascynowany ideą rewolucji. Doświadczenie nauczyło go, że należy szukać innej drogi do wprowadzenia komunizmu.


Matka


Pani Jadwiga ponad wszystko kochała swojego syna, Cezarego, pomimo że młody Baryka nie okazywał jej należytego szacunku i posłuszeństwa po wyjeździe ojca na wojnę. Kobieta próbowała robić wszystko, by jej jedynemu dziecku niczego nie zabrakło. Spełniała każdą jego zachciankę, nie dostając od niego w zamian nic. Gdy skończyły się zapasy jedzenia w Baku, ryzykowała własnym życiem i wyjeżdżała do pobliskich wsi, aby tam zdobyć ziarno na mąkę. Cezary bardzo późno dostrzegł, że: „Zgarbiła się, skuliła, zmalała. Była siwa, pomarszczona, żółta, odziana w dawną, wyświechtaną sukienczynę. Gdy biegała za jego sprawami, wynosiła jego brudy, prała jego bieliznę, obsługiwała go jak pokojówka i kucharka - często chwytała się rękami za serce albo za głowę. Widział, jak się podpiera sękatym kijem wchodząc na schody - maca rękami sprzęty i ściany w biały dzień, jak by nagle oślepła". Z zażenowaniem zorientował się, że nie zauważał jej wysiłków, ani wielkiej rodzicielskiej miłości, która nią kierowała. Po śmierci kobiety, Cezary często ją wspominał i tęsknił do niej.


Ojciec


Seweryn Baryka był szanowanym rosyjskim urzędnikiem polskiego pochodzenia. Zapewnił Cezaremu najlepsze wykształcenie i wychowanie. Dbał o to, by jego jedyny syn pamiętał, że jest Polakiem i w tym celu rozmawiał z nim w ojczystym języku oraz pokazywał mu polskie książki. Jego wyjazd na wojnę spowodował, że Cezary opuścił się w nauce i zachowaniu. Seweryn powrócił po blisko pięciu latach nieobecności, gdy wszyscy myśleli, że nie żyje. Zjawił się w Baku jako odmieniony człowiek. Chciał zabrać syna do wyzwolonej Polski. Schorowany w drodze do Moskwy opowiedział Cezaremu opowieść o szklanych domach, aby zaszczepić w ten sposób synowi patriotyzm i chęć pomocy przy odbudowie Polski. Podczas ostatniego etapu podróży mężczyzna umiera, pozostawiając syna Cezarego samego z ideą szklanych domów, która wkrótce zderzyła się z ponurą rzeczywistością.


Miasto


Baku jest miastem, w którym rozgrywa się pierwsza część powieści. Tutaj dorasta Cezary i tutaj także rozgrywają się dantejskie sceny krwawej rewolucji. Zanim doszło do rewolty, miasto było oazą spokoju. W pamięci mieszkańców tliły się jeszcze wydarzenia z 1905 roku, kiedy to Tatarzy dokonali rzezi na Ormianach, dlatego też każdy konflikt był tłumiony w zarodku przez władzę. Jednak siły rewolucji nie udało się zatrzymać. Do głosu doszły zadawnione konflikty etniczne i Baku zamieniło się w arenę drastycznych zbrodni. Siły tureckie, sprzymierzające Tatarom, rozpoczęły ostrzał armatni, co spowodowało, że miasto zaczęło przeistaczać się w ruinę. Jego widok przedstawiał się następująco: „Ohydny wiatr Nord lecący z gór Kaukazu, pociski armatnie bijące z południa, dym płonących źródeł naftowych, zaduch trupi wszędzie, głód, pragnienie, wszy, brud i nędza legowiska, którym by niegdyś psa podwórzowego nie poczęstował, nie były tak dokuczliwe, jak owa pustka wewnętrzna i niemożność uczepienia się za cokolwiek". To, co wydarzyło się w Baku było wielką przestrogą przed rewolucją i ideą komunizmu.


Przemiana


Cezary jest bohaterem dynamicznym, a co za tym idzie zmienia się. Poznajemy go jako posłusznego, dobrze ułożonego czternastolatka. Z biegiem czasu, gdy jego ojciec wyjeżdża na wojnę, chłopak odczuwa swobodę i staje się ulicznym rozrabiakom. Zadaje się z rówieśnikami, z którymi nie mógł do tej pory nawet rozmawiać. Pociąga go życie chuligana. Duch rewolucji inspiruje go nawet do pobicia dyrektora szkoły, który nakrył go na wagarowaniu. Po paru latach dostrzegł, z jak wielkim trudem jego matka robi wszystko, by jemu niczego nie brakowało. Zmienił wtedy swoje podejście do kobiety, którą wcześniej lekceważył i ignorował. Stał się kochającym synem. Jego poglądy na rewolucję zmieniają się, gdy zapoznaje się z jej skutkami, podczas pracy przy usuwaniu zwłok Ormian z ulic Baku. W skutek historii o szklanych domach opowiedzianej przez ojca bohatera, w Cezarym rodzi się duch patriotyzmu. Wcześniej uważał Polskę jedynie za mit, nieistniejącą krainę. Wyobrażenie o dobrobycie i nowej cywilizacji starło się z brutalną rzeczywistością. Jednak duch patriotyzmu nie zgasł całkowicie i Baryka wstąpił do polskiej armii i walczył przeciwko bolszewikom, których do niedawna był gorliwym zwolennikiem. W Nawłoci bohater staje się namiętnym kochankiem, kierującym się namiętnością, a nie zdrowym rozsądkiem. Miłosne zaślepienie sprawia, że zapomina o swoich dotychczasowych poglądach i przekonaniach, pławiąc się w dobrodziejstwach życia w szlacheckim dworku. Z rzadka dostrzega, że bogactwo i dostatek Wilosławskich płynie z nędzy okolicznych chłopów. Po zawodzie miłosnym wraca do Warszawy i staje się aktywistą politycznym. Początkowo skłócony z komunistami, dołącza ostatecznie do wielkiej manifestacji robotniczej.


Polska i Polacy


Cezary Baryka jest „człowiekiem z zewnątrz", który obiektywnie przygląda się procesom, jakie mają miejsce w odradzającej się Polsce. Największym problemem ojczyzny jest wybór drogi odbudowy państwowości. Jeżeli nie nastąpi to jak najszybciej, pogarszająca się sytuacja społeczna doprowadzi do tego, że Polska podzieli los bolszewickiej Rosji i stanie się areną krwawych zajść rewolucji. Gdy Cezary poczuł się już pełnoprawnym obywatelem, po tym jak walczył w wojnie z sowietami, tak wypowiadał się o ojczyźnie: „Mamy tu, Polacy, ziemię polską i lud polski. Mamy wolność". Jego stosunek do Polski i samych Polaków zmieniał się z czasem. W rozmowie z Gajowcem, bohater zarzucił: „Znana jest anegdota o temacie «Słoń». Polak, mający po innych nacjach napisać rozprawę o słoniu, napisał bez wahania: «Słoń a Polska»". Podobała mu się waleczność i zamiłowanie Polaków do ojczyzny, ale raziło zaślepienie niepodległością. Uważał, że krajanie są zbyt opieszali we wprowadzaniu zmian i boją się wielkich decyzji. 


Dworek i arkadia


Wzorowany na Soplicowie dworek w Nawłoci jest miejscem wręcz idyllicznym. Życie toczy się tam wyłącznie wokół przyjemności. Czas Wielosławskim i ich gościom upływa na wspaniałych posiłkach, wycieczkach po okolicy, bankietach, balach. Wszystkie obowiązki spoczywają na parobkach, co powoduje, że szlachcie nie muszą się niczym martwić i oddają się uciechom życia. Stary dworek jest otoczony wielkim parkiem. Nieopodal znajduje się „Arianka", czyli dom, w którym mieszkają rządcy i goście. W drodze między tymi budynkami usytuowany jest cmentarzyk rodziny Wielosławskich. Szlachcie są tak przejęci swoimi sprawami, że nie dostrzegają nędzy parobków i komorników. Arkadię zaburza dopiero śmierć Karoliny.


Idealizm


Wizja szklanych domów, jaką Seweryn nakreślił przed Cezarym, miała być wielką ideą, która natchnie go do wzięcia udziału w wielkim przedsięwzięciu, czyli odbudowie polskiej państwowości. Kolejnym idealistą, którego bohater spotkał na swojej drodze był Antoni Lulek. Zagorzały komunista nie miał żadnych krytycznych uwag do wyznawanej przez siebie ideologii. Przez to postać ta jest niezwykle niebezpieczna, ponieważ fanatyzm kieruje ją do odrzucenia wszystkiego, co wiąże się z niepodległością Polski. Przeciwstawne poglądy do Lulka wyrażał Szymon Gajowiec. Jego prorządowy program ewolucyjnych reform był wsparty wielką wiarą w opaczność boską.


Zazdrość


Znane z wielu innych dzieł literackich uczucie, jak to zwykle bywa, popycha młodą kobietę do zamordowania swojej konkurentki. Zazdrosna o względy Cezarego Wanda ucieka się do ostateczności i postanawia otruć rywalkę. Tak narrator opisuje uczucia, które odczuwała panna Okszyńska w chwili, gdy widziała tańczących Barykę z panną Szarłatowiczówną: „Suche łkania rozdzierały jej młode serce. Wilcze kły i tygrysie pazury zazdrości ćwiertowały jej upodobanie, wszechwładnie nad nią panujące. Krzyk zamierał na jej wargach, ślepy płacz zatykał jej gardło". Podobne uczucie odczuwał sam Cezary wobec narzeczonego Laury, pana Barwickiego. „Jędza zazdrości" pchnęła go do uderzenia ukochanej w twarz, gdy ta stanęła w obronie jego konkurenta. To same uczucie nakazało mu odwrócić się odejść od Laury podczas ich ostatniego spotkania w Warszawie.


Nieszczęśliwa miłość


Uczucie, jakie wybuchło między Laurą Kościeniecką, a głównym bohaterem od początku było skazane na niepowodzenie. Pochodząca z wyżyn społecznych, starsza o dwa lata od Cezarego kobieta, wydawała się tak mocno związana ze swoim statusem, że za nic nie chciałaby go utracić. Pomimo tego, że zapewniała Barykę o wielkiej miłości, nigdy nie rozważała zerwania zaręczyn z Barwickim. Planowała, że romans z Cezarym będzie kontynuowała jako mężatka. Główny bohater powieści nie mógł zgodzić się na takie traktowanie. Mimo wielkiego wewnętrznego sprzeciwu, próbuje zapomnieć o pięknej kobiecie. Ponowny widok Laury powoduje, że Cezary decyduje się na dołączenie do manifestacji komunistów w umundurowaniu z czasów wojny polsko-bolszewickiej.


Filozofia w „Przedwiośniu"


Najczęściej pojawiają się doktryną filozoficzną w powieści jest komunizm. Nosicielem tej idei w najczystszej formie jest Antoni Lulek. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu ideologia ta nie była „wynalazkiem" Karola Marksa. Elementy tej myśli można znaleźć w „Państwie" Platona, w „Państwie Bożym" św. Augustyna, „Utopii" Tomasza Morusa. Innymi zwolennikami tzw. utopijnego socjalizmu byli Claude H. de Saint-Simon, Charles Fourier i Robert Owen.
Jednak to Karol Marks i Fryderyk Engels zdefiniowali zasady ideologii komunistycznej. Ich „komunizm naukowy" miał być ideą możliwą do zrealizowania, w odróżnieniu od socjalizmu utopijnego. Ich koncepcja skupiała się na dogłębnej krytyce kapitalizmu. Dziełem ich życia był „Manifest Partii Komunistycznej", wydany w 1848 roku, zwany później po prostu manifestem komunistycznym. Czytamy w nim, że proletariat został wykreowany przez samą burżuazję, która jest klasą ekspansywną. Poprzez wykorzystywanie robotników został zatracony etos pracy. Proletariat stał się jedynie towarem. Klasa średnia, która może walczyć z bogaczami, ale zawsze będzie robiła to w swoim interesie, a nie ogółu. Dlatego to proletariat musi zniszczyć burżuazję, poczynając od tej we własnym kraju. Jest to jedyna wzmianka o państwie. Wartości takie jak naród, patriotyzm czy państwowość nie odgrywają w tej ideologii większego znaczenia. Celem obalenia burżuazji i osiągnięcia pełni władzy przez proletariat jest utworzenie społeczeństwa bezklasowego, w którym z powodu braku jakichkolwiek podziałów nie będzie dochodziło do konfliktów.


Poglądy Marksa i Engelsa można wyrazić w czterech głównych punktach:


1. Materializm dialektyczny, który można określić jako twierdzenie, że świat materialny jest ważniejszy od duchowego, czyli „byt określa świadomość".
2. Koncepcja klas społecznych, która mówi o nieustającej historycznej walce stanów, która zakończy się dyktaturą proletariatu i powstaniem społeczeństwa bezklasowego.
3. Rewolucja, jako jedyna droga do wprowadzenia zmian, otwarcie nazywana „krwawym przewrotem".
4. Ewolucja państwa, poczynając od niewolniczego, poprzez feudalne, kapitalistyczne, socjalistyczne, a na koniec komunistyczne.


Twórcy komunizmu jasno twierdzili, że można wprowadzić ten ustrój jedynie w państwie dobrze rozwiniętym gospodarczo. Jednak Włodzimierz Lenin postanowił wprowadzić te zasady w życie w zacofanej i zbyt dużej do tego celu Rosji. Dodatkowo zmodyfikował myśl Marksa i Engelsa, mówiąc o dyktaturze partii proletariackiej, a nie całego proletariatu. Jeszcze bardziej wypaczył ideę komunizmu Józef Stalin, wprowadzając kult jednostki, co doprowadziło, że system ten przekształcił się w prawdziwy totalitaryzm.
Poglądy samego Cezarego Baryki można nazwać rewizjonistycznymi, czyli odczytaną na nowo doktryną komunistyczną. Uznawał komunizm za szczytny cel, ale odrzucał rewolucję jako drogę do osiągnięcia go.


Konstrukcja, kompozycja i narracja „Przedwiośnia"


Konstrukcja „Przedwiośnia" oparta jest na kontraście. W pierwszej części przedstawiona została idealna wizja Polski, czyli ojczyzna szklanych domów i dobrobytu. W drugiej ukazana jest rzeczywistość. Nawłoć jest obrazem stosunków panujących na polskiej wsi i w społeczeństwie w ogóle. Trzecia część oparta jest na konfrontacji ze sobą dwóch odmiennych ideologii, Lulka i Gajowca. Pomiędzy nimi znajduje się Cezary, który próbuje dokonać syntezy ich poglądów.
Kompozycja powieści jest oparta na historii głównego bohatera, któremu towarzyszymy przez dziesięć lat życia. Należy zauważyć, że jest ona niejednorodna, ponieważ poszczególne części „Przedwiośnia" diametralnie się od siebie różnią. „Rodowód" to nieco ironiczne wprowadzenie do fabuły powieści. Zawarte są tam wiadomości o rodzicach głównego bohatera.
Zabiegiem, który pozwolił Żeromskiemu poruszyć tyle znaczących tematów jest dynamizm głównego bohatera. Cezary zmienia się na kartach powieści, dorasta. Jest naocznym świadkiem wielu wydarzeń historycznych, przez co kształtuje swoje poglądy. „Przedwiośnie" skupia się głównie na problematyce politycznej i społecznej, ale także na psychologicznej.
Część pierwsza - „Szklane domy" zawiera elementy opowieści biograficznej. Opowiada o losach Cezarego i jego najbliższych od wybuchu pierwszej wojny światowej, poprzez rewolucję bolszewicką, aż do roku 1919. Spotkać można w niej także elementy reporterskiego przedstawiania zajść, które toczyły się na ulicach Baku. Opisy krwawych rzezi, podawanie dat, liczb ofiar powoduje, że tekst nabiera znamion reportażu. W dalszej części można zauważyć, że więcej miejsca poświęcone zostało wewnętrznym przeżyciom Cezarego
Wreszcie pojawia się w tej części mit o szklanych domach. Można go przyjąć jako zabieg ukazania poprzez kontrast zła rewolucji, która wprowadza chaos, cierpienie i śmierć. Legenda ta pełni rolę symboliczną.
Narracja w tej części powieści jest personalna. W zależności od bohatera, o którym jest mowa, przyjmuje jego punkt widzenia. Ciekawym zabiegiem jest wstrzymywanie narracji, aby skupić się na jakimś wstrząsającym szczególe. Tak dzieje się na przykład, gdy Cezary spostrzega brak obrączki na palcu matki oraz gdy dostrzega piękno zwłok młodej Ormianki.
Część druga - „Nawłoć" mogłaby w zasadzie ukazać się jako osobna powieść czy nowela. To zdecydowanie najciekawsza, najbarwniejsza i najobszerniejsza część „Przedwiośnia". Uwagę zwraca konwencja komiczno-sielankowa. Najlepiej świadczą o tym zabawne postaci, jak ksiądz Anastazy, czy zabawne sytuacje, przykładem których może być ucieczka Wandy przez rozwścieczoną perliczką. Pod koniec jednak następuje zmiana konwencji na naturalistyczną. Dzieje się tak podczas pobytu Cezarego w Chłodku, gdzie na własne oczy przekonuje się o warunkach, w jakich żyją parobkowie i komornicy.
Fabułę wzbogacają postaci drugoplanowe i epizodyczne. Bohater przeżywa wielką miłość, która kończy się dramatycznie. Podobnie jak w pierwszej części i tu dominuje narracja personalna. Panuje przekonanie, że ta część jest nadmiernie obszerna i przysłania najważniejsze problemy powieści.
Część trzecia - „Wiatr od wschodu", wydaje się być pozbawiona fabuły. Za pomocą dialogów prowadzonych miedzy bohaterem a Lulkiem, Gajowcem i komunistycznymi agitatorami prezentowane są programy polityczno-społeczne, mające na celu poprawę sytuacji, w której znajdowała się Polska. Losy Baryki schodzą w tej części na dalszy plan, dopiero w dwóch ostatnich scenach, czyli spotkaniu z Laurą i marszu na Belweder powraca jako główny bohater. Narrator pozostaje bezstronny podczas wygłaszania poszczególnych koncepcji, pozwala to na dowolną interpretację zakończenia. Zmusza to także do podjęcia dyskusji na temat przyszłości Polski.


Problematyka psychologiczna „Przedwiośnia"


Problematyka psychologiczna powieści jest zdeterminowana przez postać Cezarego Baryki. Czytelnik towarzyszy głównemu bohaterowi podczas dziesięciu lat jego życia. Poznaje go, gdy ma czternaście lat, a na koniec powieści jest w wieku dwudziestu czterech lat. W Cezarym zachodzą ciągłe zamiany. Jego kształtujące się poglądy są weryfikowane przez rzeczywistość. Z czasem traci rodziców i już do końca czuje się osamotniony. Bierze udział w wojnie polsko-bolszewickiej, co świadczy o tym, że dorósł do wniosku, że rewolucja jest złem i nie chciał dopuścić do tego, by dosięgła jego ojczyzny.
W Nawłoci staje się obiektem westchnień aż trzech kobiet, ale sam kocha się w jednej - Laurze. Ta tragiczna miłość spowodowała, że poczuł gorycz sercowej porażki. Ogromna zazdrość, jakiej doznawał zmusiła go do uderzenia w twarz swojej ukochanej. Po tym zdarzeniu Baryka odczuwał jeszcze mocniej swoje osamotnienie.
W Warszawie, na zebraniu komunistów, przeciwstawił się otwarcie ich idei rewolucji, ale z zakończenia powieści wiemy, że przyłączył się do manifestujących robotników i szedł na czele pochodu. Jego postać jest bardzo złożona i pełna wewnętrznych rozterek. Wciąż poszukiwał idei, zadając przy tym trudne pytania, na które nikt nie umiał mu odpowiedzieć. Niemal wszystko, za co się zabierał kończyło się porażką.
Do problematyki psychologicznej można także zakwalifikować wątek morderstwa z zazdrości. Wanda Okszyńska otruła Karolinę, ponieważ wiedziała, że łączy ją coś z Cezarym, w którym była zakochana. Dziewczyna nigdy nie przyznała się do tego, co zrobiła, chociaż organom ścigania udało się zebrać obciążające ją dowody. Zastanawia także postawa samego Baryki, który nie czuł się odpowiedzialny za tę zbrodnię. Nie widział niczego złego w tym, że zbałamucił pannę Karolinę, chociaż kochał Laurę.


Ekranizacje „Przedwiośnia"


Pierwszą próbą oddania treści powieści Żeromskiego na wielkim ekranie był film w reżyserii Henryka Szary „Przedwiośnie" z roku 1928. Obraz cieszył się uznaniem krytyków, a zwłaszcza rola Seweryna Baryki, w którą wcielił się niezapomniany Stefan Jaracz.
Najbardziej znaną ekranizacją „Przedwiośnia" jest film Filipa Bajona z roku 2001. Szczególną uwagę zwraca w nim gwiazdorska obsada i rozmach produkcji. Główną rolę odegrał Mateusz Damięcki, w jego filmowych rodziców wcielili się Krystyna Janda i Janusz Gajos. Daniel Olbrychski zagrał Szymona Gajowca, Małgorzata Lewińska - Laurę, Urszula Grabowska - Karolinę, Karolina Gruszka - Wandę, Maciej Stuhr - Hipolita, Krzysztof Globisz - Barwickiego, Jan Nowicki - wuja Skalnickiego, Borys Szyc - Buławnika. Koszt produkcji filmu wyniósł aż 21 milionów złotych.
Obraz ten, bardziej niż na koncepcjach odbudowy Polski, skupia się na losach Cezarego. Filip Bajon zdecydował się na ryzykowny zabieg i na koniec uśmiercił głównego bohatera.


Stefan Żeromski - kalendarium twórczości


1895 - Opowiadania (m.in. Doktor Piot i Siłaczka) - zbiór opowiadań
1895 - Rozdziobią nas kruki, wrony.. . - zbiór opowiadań
1897 - Syzyfowe prace - powieść społeczno-obyczajowa
1899 - Ludzie bezdomni - powieść społeczno-obyczajowa
1904 - Popioły - powieść historyczna
1905 - Powieść o Udałym walgierzu - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1905 - Sen o szpadzie - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1905 - Echa leśne - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1906 - Nagi bruk - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1907 - Nokturn - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1908 - Słowo o bandosie - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1908 - Duma o hetmanie - powieść historyczna, nawigująca do współczesności
1908 - Dzieje grzechu - powieść o tematyce współczesnej
1909 - Róża - dramat o tematyce współczesnej
1910 - Sułkowski - tragedia historyczna, nawigujące do współczesności
1912 - Wierna rzeka - powieść historyczna
1912 - Uroda życia - powieść o tematyce współczesnej
1916 - 1919 - Walka z szatanem (trylogia) - powieść o tematyce współczesnej
1918 - Wisła - poemat pisany prozą o tematyce współczesnej
1919 - Początek pracy - proza publicystyczna
1923 - Turoń - dramat o tematyce współczesnej
1923 - Międzymorze - poemat pisany prozą o tematyce współczesnej
1923 - Snobizm i postęp - proza publicystyczna
1924 - Uciekła mi przepióreczka - dramat o tematyce współczesnej
1924 - Przedwiośnie - powieść o tematyce współczesnej
1925 - Puszcza jodłowa - poemat pisany prozą o tematyce współczesnej


Najważniejsze cytaty w „Przedwiośniu"

 
„Rewolucja (...) jest to konieczność, wyższa ponad wszystko. Jest to prawo moralne. (...) Nasze pieniądze, nasze cenne i wygodne sprzęty, nasze drogie naczynia i smaczne w nich potrawy zaprawione są i przesycone do cna krzywdą człowieczą. (...) Jakże szczęśliwi jesteśmy, że stało się to za naszych czasów, że dokonało się w naszych oczach! Patrzyliśmy na poród brzemienia czasów. Precz nareszcie z krzywdą! Precz z przemocą człowieka nad człowiekiem! Twój syn nie może stać w szeregu ciemiężycieli. Nie chcę! Nie będę! Nie będę! Nie będę!"


Cezary Baryka o rewolucji w Baku


„Uczynię z tej garści piasku świat nowych zjawisk. Rewolucją istotną i jedyną jest wynalazek. Rewolucją fałszywą jest wydzieranie przemocą rzeczy przez innych zrobionych"


Słowa mitycznego przodka Baryków, który stworzył cywilizację szklanych domów.


„Gdzież są twoje szklane domy?..."


Słowa rozczarowanego widokiem Polski Cezarego.


„(...) może czynnikiem takiego właśnie procesu odrodzenia wszystkich ludzi w tym społeczeństwie, na terenie, który zajmuje to młode państwo, będzie właśnie odrodzona i odradzająca się Polska"


Cezary Baryka o wizji odbudowy Polski.


„Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe! Jedni mają jadła tyle, że z niego urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko swojemu robaczemu losowi!".


Cezary Baryka o egzystencji chłopów w Chłodku.


„Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei! Niech to będzie reforma rolna, stworzenie nowych
przemysłów, jakikolwiek czyn wielki, którym ludzie mogliby oddychać jak powietrzem.
Tu jest zaduch. Byt tego wielkiego państwa, tej złotej ojczyzny, tego świętego słowa,
za które umierali męczennicy, byt Polski - za ideę! Waszą ideą jest stare hasło niedołęgów,
którzy Polskę przełajdaczyli: «jakoś to będzie»«!"


Krytyka postawy, jaką reprezentował Gajowiec, wypowiedziana przez Cezarego.


„Jeżeli tutejsza klasa robotnicza przeżarta jest nędzą i chorobami, jeśli ta klasa jest w stanie zwyrodnienia czy na drodze do zwyrodnienia, jeżeli ta klasa jest pozbawiona kultury, to jakimże sposobem i prawem ta właśnie klasa może rwać się do roli odrodzicielki tutejszego
społeczeństwa?"


Krytyka poglądów warszawskich komunistów, wypowiedziana przez Cezarego.


„To dopiero przedwiośnie nasze. Wychodzimy na przemarznięte role i oglądamy dalekie zagony. Bierzemy się do własnego pługa, do radła i motyki, pewnie że nieumiejętnymi rękami. Trzeba mieć do czynienia z cuchnącym nawozem, pokonywać twardą, przerośniętą caliznę. (...) Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej..."


Słowa Szymona Gajowca określające obecną sytuację Polski i wyrażające nadzieję na jej poprawę.


Cezary Baryka - szczegółowa charakterystyka


Główną postacią powieści Stefana Żeromskiego jest Cezary Grzegorz Baryka. Nazywany jest często „bohaterem nowego typu", a także bohaterem dynamicznym. Dzieje się tak za sprawą zmian, które w nim zachodzą podczas wydarzeń „Przedwiośnia".
Jedyny syn polskich emigrantów - Seweryna i Jadwigi Baryków, urodził się w 1900 roku i wychował w Rosji. Czytelnik poznaje go jako czternastolatka, a w końcowej scenie „Przedwiośnia" bohater jest o dziesięć lat starszy. Wiadomo jedynie, że był bardzo przystojnym młodzieńcem. W oczach matki miał „śliczną głowę (...) owianą gęstwiną falistej czupryny". Jako, że Cezary dorasta jego wygląd z czasem się zmienia. Podczas pobytu w Nawłoci „Przypatrywał się sobie samemu jakby figurze nieznajomej. Był najzupełniej niepodobny do draba kudłatego i obdartego, który boso konwojował trupy na wzgórza pod miastem Baku, ani do podróżnika pod kożuchami na drodze z Charkowa do polskich granic. Nie tylko podobał się samemu sobie, ale nawet budził we własnym wnętrzu jakieś impulsy gwałtowne dla odbicia w lustrze niezrównanego eleganta i barczystego młokosa z podfryzowaną czupryną". Laura Kościeniecka mówiła do Cezarego: „Jesteś dziś piękny. Jesteś przepiękny. Włosy masz wytwornie ufryzowane. Jesteś zgrabny. Jesteś najzgrabniejszy ze wszystkich. Jesteś mocny, silny, wysmukły. Jesteś przesubtelny. Pachniesz! Ślicznie ci w tym fraku. Całuję twoje kręcone włosy".
Jego usposobienie jest gwałtowne, czasem kłótliwe. Poczynania Cezarego są często nieprzemyślane, powodowane impulsem, emocjami, chwilą. Trzeba przyznać, że był jednocześnie inteligentny i oczytany. Jego edukację narrator opisuje w taki sposób: „Chłopiec ten miał od najwcześniejszych lat najdroższe nauczycielki francuskiego, angielskiego, niemieckiego i polskiego języka, najlepszych drogo płatnych korepetytorów, gdy poszedł do gimnazjum. Uczył się wcale nieźle, a raczej uczyłby się znakomicie, gdyby rozkochani w nim rodzice nie przeszkadzali swymi trwogami i pieszczotami, czy aby się nie przepracowuje i nie wysila zanadto".
Mimo usilnych starań państwa Baryków „Czaruś stokroć lepiej mówił po rosyjsku niż po polsku". Jako młodzieniec doskonale radził sobie w politycznych dysputach, w których posługiwał się racjonalnymi argumentami. Nawet podczas opowieści ojca o „szklanych domach" zachował sceptycyzm, mówiąc, że „Szkło się łatwo tłucze". Mimo zapewnień Seweryna o autentyczności opowieści, bohater nigdy mu do końca nie uwierzył.
Kolejną z jego cech jest poczucie humoru. Często znajdował się w sytuacjach, które można było nazwać komicznymi i dostrzegał to. Przykładem mogą być jego słowa skierowane do panny Karoliny po tym, jak wywróciła się wraz z Anastazym w powozie: „I czego pani tak dalece boleje nad gimnastyczną ewolucją tak dalece naturalną!... Nie rozumiem...". Innym przejawem poczucia humoru były słowa skierowane do zagorzałego komunisty Antoniego Lulka: „Lulek w dorożce! Już za to samo powinni cię zaaresztować, uwięzić i wprowadzić na gilotynę! Ty burżuju!".
Cezary miał również zdolności artystyczne. W Nawłoci dał się poznać jako wyśmienity tancerz. „Cudnie tańczy kozaka Baryka", powiedział podpity Hipolit, i tak też było. Jego popis z panną Karoliną na balu w Odolanach wzbudził zachwyt u zebranych gości. Dodatkowo potrafił grać na fortepianie. Widząc pannę Wandę przy instrumencie „Przypomniał sobie, że przecie to on grywał z matką dzień w dzień na cztery ręce, a lekcyj muzyki nabrał się co niemiara". Wykonał wspólnie z dziewczyna „Tańce węgierskie" Liszta.
Stosunek bohatera do rodziców zmienia się na przestrzeni powieści kilkakrotnie. Po tym, jak został sam z matką, ponieważ ojciec wyjechał na wojnę, stawał się coraz bardziej krnąbrny. Pani Jadwiga wyraźnie przez niego cierpiała, a „Na widok tych łez gorzkich i nudzących go aż do śmierci Cezary poprawiał się na dzień, z trudem - na dwa. Na trzeci już znowu gdzieś coś płatał". Z czasem stracił niemal zupełnie szacunek do kobiety. Ważniejsi stali się dla niego kompani z ulicy i ekscytujące życie rozrabiaki.
W wyniku długiej nieobecności Seweryna „matka stała się dla Cezarego czymś tak podatnym, powolnym, użytecznym, własnym, posłusznym względem każdego zachcenia i odruchu, że zaiste, był to już jego organ, jak ręka lub noga. Nie znaczy to wcale, żeby Cezarek był złym synem, a jego matka niedołężną ciapą. Lecz tak dalece zrosły się te dwa organizmy, a jeden tak do drugiego należał, iż stanowiły jedno duchowe ciało". Bohater wysługiwał się kobietą, a ta spełniała każde jego życzenie. Wszystko robiła z miłości do syna. Duch rewolucji sprawił, że Baryka stracił szacunek wobec innych, także starszych od siebie ludzi.
Pewnego dnia, gdy wagarował doszło do incydentu: „Cezarek (...) szpicrutą - trostoczkoj - wymierzył dyrektorowi w sensie odpowiedzi dwa z dawna zbiorowo wyśnione indywidualne ciosy: jeden w prawe ucho, a następnie drugi w lewe". Bohater pobił dyrektora swojej szkoły. Również wobec matki czasem „świerzbiła go ręka, żeby ją za takie antyrewolucyjne bzdury po prostu zdzielić potężnie i raz na zawsze oduczyć reakcji. Nie szczędził jej uwag w słowie i odpowiednich epitetów. Zniecierpliwienie ponosiło go nieraz tak daleko, iż później żałował pewnych dobitnych aforyzmów". Dopiero widok cierpiącej i schorowanej matki, która wyglądała na starszą o dwadzieścia lat, spowodował jego otrzeźwienie. Zbliżenie nie trwało jednak długo, ponieważ pani Jadwiga zmarła z wycieńczenia. Wtedy Cezary odczuwał wielki żal i tęsknotę za kobietą, z którą wcześniej wykłócał się o słuszność rewolucji. Zorientował się, że wszystko co robiła płynęło z miłości do niego.
Stosunek Cezarego do ojca był skompilowany. Kochał go bardzo i czasem „Niepojęta, głucha tęsknota za ojcem sięgnęła do ostatecznej głębi w jego duszy". Lecz nieoczekiwana swoboda, jakiej zaznał pod nieobecność Seweryna odganiała te myśli: „Uczucie tęsknoty za ojcem, nieodparte i głębokie, napotkało na swej drodze obawę wobec możliwości powrotu rodzica".
Cezary z czasem przestał o nim myśleć. Dopiero, gdy dowiedział się od bolszewików, że jego ojciec przeszedł na stronę wroga i zginął na froncie, bohatera ogarnął smutek. Dodatkowo, po śmierci matki, zaczął tęsknić za obojgiem rodziców. Wielką radość wywołało w nim nieoczekiwane spotkanie z Sewerynem: „To były ręce, oczy, usta, piersi ojcowskie! Głowa młodzieńca z westchnieniem niewysłowionego szczęścia, z jękiem upojenia spoczęła na piersiach ojca". W drodze do Polski nawiązała się między nimi nowa więź. Stali się sobie ponownie bardzo bliscy. Jednak Seweryn był ciężko chory i ostatecznie zmarł, nie docierając do ojczyzny. Wydarzenie to ponownie wstrząsnęło chłopcem, ponieważ po raz drugi przeżył śmierć ojca. Wiedział, że znów jest sam, przeczuwał, że tak już będzie zawsze. 
W stosunku do innych ludzi Cezary miał bardzo różne nastawienie. Podczas wojny zaprzyjaźnił się z Hipolitem. Dał się poznać jako oddany przyjaciel, który dla swojego kompana gotów był ryzykować własne życie. Również z roli wojskowego wywiązywał się wzorowo: „On to właśnie był żołnierzem w każdym calu. Nie było nic poza nim. Naprzód! - i kwita". Cezary był szczery i bezkompromisowy w swoich relacjach z innymi ludźmi. Jeśli kogoś lubił, to okazywał to, podobnie, gdy za kimś nie przepadał.
Miał skomplikowane relacje z kobietami, zdawał sobie sprawę, że mimowolnie je uwodzi. Rozkochał w sobie trzy kobiety i upajał się tym. Do szaleństwa zakochał się tylko w jednej - Laurze Kościenieckiej. Uczucie to obudziło w nim także zazdrość. Pałał wręcz nienawiścią wobec narzeczonego swojej ukochanej i dawał temu wyraźnie upust. Tak myślał o nim na balu w Odolanach „Starał się nie patrzeć w jej stronę, głównie w tym celu, żeby nie widzieć «idioty» Barwickiego, który do swej narzeczonej ciągle się - «idiota!» - nachylał i ciągle coś - «idiota!» - szeptał".
Wreszcie jego zazdrość doprowadziła do bójki, w której ucierpiała także Laura. Przez to wydarzenie, Cezary, który w Nawłoci wreszcie poczuł, że „nie jest sam na świecie", ponownie stał się wygnańcem. Nieszczęśliwa miłość wynikała z bezkompromisowości bohatera. Nie mógł pogodzić się z tym, że będzie ciągle kochankiem Laury, chciał czegoś więcej. To także jego cecha charakteru - zawsze chciał wszystkiego, wszystkiego albo niczego. Po powrocie do Warszawy i spotkaniu z Laurą, udowodnił, że jest człowiekiem bezkompromisowym i dumnym.
Stosunek bohatera do samego siebie również się zmienia. Jako młodzieniec był wobec siebie zupełnie bezkrytyczny. Uważał, że popieranie idei rewolucji jest jedyną słuszną rzeczą, jaką może zrobić. Jego postępowanie doprowadzało matkę do utraty zdrowia, ale on tego nie dostrzegał. Dla niego liczyło się to, co wmawiano mu na wiecach. Za racje, które głosił, był w stanie dać odciąć sobie rękę. Często kłócił się z matką, zarzucał jej, że nie myśli postępowo. Dopiero, gdy wraz z panią Jadwigą odczuwa niedogodności i niesprawiedliwość płynące z rewolucji uzmysławia sobie, że wpędził matkę w chorobę.
Po jej śmierci wciąż pozostawał pod wpływem komunistycznej ideologii, na grobie zm arłejmówił: „O matko! Nie chcę już pić drogiego wina, bo ono zmięszane jest z potem męczenników. Nie chcę stąpać po puszystych dywanach, bo stopy moje chodziłyby po charczących piersiach suchotników. Nie chcę nosić pięknego odzienia, bo ono paliłoby mię jak tunika zaprawiona krwią ze śmiertelnej rany centaura Nessosa. (...)Twój syn nie może stać w szeregu ciemiężycieli. Nie chcę! Nie będę! Nie będę! Nie będę!". Z tych słów wynika, że czuł się przynależny do burżuazji, z której próbował się wyzwolić.
Podobne uczucia będą szargać nim w Nawłoci, gdzie nie będzie mógł się zdecydować, czy woli żyć w luksusie, jak Wielsoławscy, czy pomagać komornikom z Chłodka. Bohater czasem nienawidzi sam siebie. Dzieje się tak na przykład, gdy uderza Laurę w twarz szpicrutą. Sam się sobie dziwi, że jest zdolny do takich czynów. Z drugiej strony, gdy jest obwiniany przez księdza Anastazego o śmierć Karoliny, nie poczuwa się do tego. Uważa, że łączył go z nią niewinny flirt. Jego sumienie nie mówi mu, że wykorzystał dziewczynę dla swojego młodzieńczego kaprysu. Podczas pobytu w Chłodku, zdał sobie sprawę, że zamiast skupić się na niesieniu pomocy najuboższym, na rozwiązywaniu ich problemów, oddawał się idyllicznemu życiu polskiej szlachty. 
Jego stosunek do przyrody uwidocznił się, gdy zachwycał się pięknem okolic Nawłoci. Podczas licznych przejażdżek nie mógł nadziwić się krajobrazowi. Podczas pierwszego pobytu na Chłodku, bohater dostrzega piękno przyrody. Zachwyca się stawem, lasami i polami. Dziękuje Hipolitowi, że zaprosił go w swoje rodzinne strony. Cezary z wielką chęcią oddawał się przyjemnościom wiejskiego życia. Chadzał na polowania, udawał się w samotne spacery po okolicznych polach, czy na konne wycieczki z Hipolitem.
Poglądy Cezarego, podobnie jak on sam, zmieniają się z biegiem wydarzeń powieści. Przez długi czas był zauroczony ideologią komunistyczną, w postaci leninowskiej. Uważał rewolucję za „konieczność, wyższą ponad wszystko (...) prawo moralne". Drwił z „głuchego rozumienia prostackiego" tej idei przez matkę, która uważała ją za jedną wielką niesprawiedliwość. Cezary całkowicie zawierzył agitatorom komunistycznym. Doprowadziło to do tego, że z poczuciem spełnionego obowiązku oddał bolszewikom rodzinne mieszkanie i złoto. Po śmierci matki zaczął dostrzegać, że pobudki, którymi rzekomo kierowali się rewolucjoniści, czyli zniesienie różnic klasowych, sprowadzają się do tego, że bolszewicy bogacą się kosztem posiadaczy. Czarę goryczy przelał fakt zniknięcia z palca pani Jadwigi ślubnej obrączki. Bohater doszedł do wniosku, że cała rewolucja bolszewicka do niczego dobrego nie prowadzi, że zdradza ona czystą ideę komunistyczną.
Trzeba powiedzieć, że Cezary pragnął przeciwstawiać się złu i wyzyskowi najuboższych. Dążył do tego, by znaleźć idealny ustrój, który zapewni wszystkim dostatnie i godne życie. Swoje poglądy starał się udoskonalać i konfrontować z rzeczywistością. Często odczuwał przez to poczucie porażki, a nawet klęski. Jako „człowiek z zewnątrz" trzeźwo oceniał sytuację panującą w Polsce. Wytykał Szymonowi Gajowcowi, reprezentującemu w powieści polski rząd, liczne błędy w odbudowie polskiej państwowości. Uważał, że należy jak najszybciej wprowadzić reformę rolną i nadać bezrolnym chłopom ziemię na własność. Drażniła go opieszałość polskiej władzy. Domagał się natychmiastowych zmian, które miały
Jego udział w pochodzie komunistów w stroju z wojny polsko-bolszewickiej był po części odzwierciedleniem jego zreformowanych poglądów. Połączenie idei komunistycznej z patriotyzmem narodowym było jedynym rozwiązaniem, jakie dla Polski widział Cezary.
Patriotyzm, jakiego nabył podczas wojny polsko-bolszewickiej, nie był związany z wiarą w Boga. Baryka nie ukrywał, że jest ateistą, mówiąc: „nie jestem z parafii. Ani z tej, ani z żadnej". Odczuwał niechęć do kleru, może poza osobą Anastazego, który był wyśmienitym kompanem do picia i żartów. Gdy zorientował się, że mężczyzna, który pomagał mu i jego ojcu, podczas podróży pociągiem z Charkowa do Polski, był księdzem poczuł rozczarowanie, a nawet odrazę.
Cezary jest bohaterem, którego charakter jest skomplikowany i złożony. Już jego matka dostrzegła zagrożenia, jakie płynęły z jego „chłopczyńskiej łatwowierności". Często czytelnikowi ukazują się sprzeczności drzemiące w postaci Baryki. Jego empatia wobec najuboższych przeplata się z zatraceniem w życiu szlachcica. Egoizm przeplata się z odczuwaniem bólu uciśnionego ludu robotniczego. W jego przypadku ciężko mówić o niezmiennych i stałych cechach charakteru, ponieważ wciąż się zmieniał, dorastał.
Cezary Baryka nie jest typowym bohaterem Żeromskiego, jak Tomasz Judym czy Stanisława Bozowska. Postaci te są ukształtowane ideowo, są ambitne, zdolne, o bogatym wnętrzu, nastawione na pomoc bliźnim. Baryka wyróżnia się na ich tle. Wciąż poszukuje ideologii, która będzie mu odpowiadała. Uczy się życia na własnych błędach. Jego dynamika wyraża się w tym, że niejako „staje się", a nie jest ukształtowanym bohaterem.
Postać Cezarego jest bardzo wielowymiarowa, przez co jest interesującym bohaterem. Jego wybory są często zaskakujące dla czytelnika, ciężko za nimi nadążyć. Przez swoją zmienność, niezdecydowanie, ciągłe poszukiwanie „wielkiej idei" reprezentował on, i wciąż reprezentuje, młode pokolenie Polaków. Cezary jest typem bohatera, którego czyny nie zawsze spotykają się z aprobatą odbiorcy, co świadczy o jego niejednoznaczności. Ta nieszablonowa postać na stałe weszła do świadomość polskiego czytelnika.


Seweryn Baryka - charakterystyka

Seweryn Baryka to ojciec Cezarego. Z pochodzenia był szlachcicem. Niestety jego rodzina została pozbawiona dawnego majątku i zasiliła szeregi tzw. szlachty pracującej. Za młodu nie zadbał o swoje wykształcenie, co nadrabiał później ciężką pracą.
„Seweryn Baryka był człowiekiem z gruntu i do dna uczciwym (...)", dlatego też cieszył się sympatią wielu ludzi. Jego urzędnicza rozwijała się kariera stopniowo. Z czasem osiągnął wysokie stanowisko. Wyjechał na krótki urlop do Polski, kraju, z którego pochodził, aby tam znaleźć żonę. W Siedlcach poślubił Jadwigę Dąbrowską i powrócił z nią do Rosji. Niedługo po tym narodził się ich syn - Cezary. Ponieważ Sewerynowi brakowało wykształcenia i ogłady, dużo czasu poświęcał na czytanie polskich książek. Z czasem z tego „częstotliwego czytania snuł się w życie duch pewien, jakoby zapach nikły, subtelny, niejasny", czyli patriotyzm i miłość do ojczystego kraju. Szczególną czcią darzył stary pamiętnik, w którym można było przeczytać wzmiankę o jego dziadku - Kalikście Baryce, wielkim szlachcicu. Książeczka ta była przekazywana w rodzinie z pokolenia na pokolenie, więc trzeba było pilnie jej strzec. Symbolizowała tęsknotę za dawnymi bogactwami, rodzinnym majątkiem i statusem społecznym.
Wciąż piął się w wzwyż po drabinie zawodowej, co wiązało się z licznymi przeprowadzkami. Jego kariera urzędnicza rozwinęła się na tyle, że dostał intratną posadę w naftowym mieście -Baku. Dotychczasowe małe mieszkania, odeszły w niepamięć, Barykowie zamieszkali w apartamencie. Inspirowany „pamiętniczkiem" Kaliksta myślał o powrocie do Polski, ale „znakomita w Baku posada, grosz napływający do kiesy istną strugą - dobrobyt, spokój - wreszcie kraj ów, mlekiem i miodem płynący - powstrzymywały na miejscu".
Kres idylli stanowił wybuch I wojny światowej. Wcielony do armii rosyjskiej został wysłany na front. Najpierw trafił do Prus Wschodnich, lecz jego oddział pod naporem Niemców musiał wycofać się na wschód. Następnie wysłał żonie list z Karpat, skąd szykował się do szturmu na Węgry. Przez trzy kolejne lata coraz rzadziej informował rodzinę o swoich losach. Wiedzieli tylko, że przez jakiś czas był ranny i leżał w szpitalu. Z czasem przeszedł na stronę legionów i walczył o niepodległość ojczyzny. Bolszewicki urzędnik w Baku doniósł pani Jadwidze o zdradzie i śmierci męża. To jednak nie była prawda. 
Seweryn, po zakończeniu wojny przedzierał się przez terytoria Rosji bolszewickiej, aby dotrzeć do rodziny. Gdy wreszcie, po bardzo ciężkiej podróży, podczas której posługiwał się fałszywymi dokumentami i podróżował pociągami towarowymi, dotarł do Baku, dowiedział się o śmierci żony. Wstrząśnięty tym postanowił odszukać syna. Udał się do obozu pracy za miasto, gdzie pracował Cezary. Obawiał się, że zostanie rozpoznany przez któregoś z robotników i może mieć przez to kłopoty. Udawał więc człowieka chorego psychicznie, podążał wszędzie za Cezarym, próbując zwrócić na siebie jego uwagę.
Młodzieniec jednak go nie rozpoznawał, działo się tak za sprawą zamian, jakie zaszły w wyglądzie Seweryna. Wyglądał jak nędzarz, nosił poszarpane ubranie, długą brodę i włosy. Wreszcie syn go rozpoznał i zaplanowali podróż do Polski. W drodze do Moskwy, schorowany, opowiedział o zmianach, jakie w nim zaszły podczas wojny: „Dawniej byłem zupełnie inny, a teraz jestem zupełnie inny. Innego znałeś ojca w dzieciństwie, a innego teraz. Taki los. Za pobytu w kraju, na wojnie i w legionach do gruntu się zmieniłem. Jakby kto moją duszę na nice przewrócił". Zapałał miłością do ojczyzny i chciał przelać swój entuzjazm na syna. Aby tego dokonać opowiedział mu historię o szklanych domach. Próbował zarazić Cezarego swoimi marzeniami o Polsce, kraju nowoczesnym i prosperującym w dobrobycie.
W Charkowie zgubiono jego walizkę, w której znajdował się pamiętniczek przekazywany w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Czuł, że zhańbił swoje nazwisko. Nie mógł sobie wybaczyć, że nie strzegł skarbu. Stan jego zdrowia zaczął się drastycznie pogarszać. Gdy przybył długo oczekiwany pociąg do Polski, na stacji w Charkowie zaczął błagać swojego dawnego znajomego, by ten pozwolił mu i synowi wsiąść do eszelonu. W końcu zlitował się nad nimi mężczyzna, który potem okazał się być księdzem. Podróż w ostatnim wagonie towarowym, pełnym kożuchów, których fetor przyprawiał o mdłości, przyczyniła się do drastycznego pogorszenia jego zdrowia. Przed śmiercią poprosił syna, by ten kontynuował podróż bez niego. Niedaleko przed granicą Polski pochowano go na pobliskim cmentarzu.
Postać ojca głównego bohatera jest syntezą cech dziewiętnastowiecznego inteligenta polskiego. Zmiany, jakie w nim zaszły podczas wojny, spowodowały, że stał się romantykiem. Jego marzenia o nowym życiu w ojczyźnie były dla niego ważniejsze niż własne zdrowie. Postać ta symbolizuje tęsknotę wielu pokoleń za niepodległą Polską, za którą gotowi byli umrzeć.

 
Jadwiga Baryka - charakterystyka


Jadwiga Baryka z Dąbrowskich to matka głównego bohatera powieści. Pochodząca z Podlasia, a dokładniej z Siedlec kobieta, pozostając posłuszną wobec rodziców poślubiła Seweryna Barykę i opuściła rodzinne miasto oraz ukochanego (Szymona Gajowca).
Z czasem pokochała swojego męża, ale wciąż tęskniła do rodzinnych stron. Wspominała także swojego adoratora, który nigdy nie odważył się jej wyznać wprost swoich uczuć. Dopiero, gdy dowiedział się, że kobieta wychodzi za bogatego urzędnika z Rosji, napisał do niej list, w którym zapewnił, że zawsze będzie ją kochał.
Jej charakter został określony przez narratora w taki oto sposób: „(...) była niewidoczna, samoswoja, najzwyczajniejsza (...)". Pomimo, że spędziła w Rosji ponad połowę życia, to nigdy nie nauczył się biegle władać tamtejszym językiem, przez co dochodziło do zabawnych nieporozumień, które kompromitowały ją i jej męża na uroczystych bankietach. Dopiero, gdy Seweryn został powołany do armii zaszła w niej zmiana, musiała przejąć rolę głowy rodziny: „Dopóki mąż był w domu, on był osobą - ona cichym i pokornym cieniem osoby. Teraz ów cień musiał stać się figurą czynną. Cień musiał nabrać woli, władzy decyzji". Z początku nie dawała sobie rady z synem, który poczuł nieograniczoną swobodę i całymi dniami włóczył się po ulicach Baku. Nie potrafiła się na niego złościć i wciąż robiła wszystko, aby jemu niczego nie brakowało. Gdy w mieście nie było już jedzenia, prowadziła heroiczne podróże na wieś. Stamtąd przemycała zboże, które mełła na mąkę.
Jej syn wreszcie zdał sobie sprawę, że kobieta kocha go ponad życie i całkowicie poświęca się dla niego. Zauważył wtedy: „Nie była przecie jeszcze stara, miała zaledwie czterdzieści lat, a wyglądała na sześćdziesiąt. Zgarbiła się, skuliła, zmalała. Była siwa, pomarszczona, żółta, odziana w dawną, wyświechtaną sukienczynę. Gdy biegała za jego sprawami, wynosiła jego brudy, prała jego bieliznę, obsługiwała jak pokojówka i kucharka - często chwytała się rękami za serce albo za głowę".
Wspólnie wychodzili do portu czekając na powrót Seweryna z wojny. Podczas jednej z takich wizyt spotkała księżną Szczerbatow-Mamajew i jej córki. Kara za pomoc burżujom była bardzo surowa. Tylko dzięki wstawiennictwu Cezarego nie została rozstrzelana. Była bita i poniżana przez czerwonogwardzistów. Wreszcie skazano ją na roboty publiczne w miejskim porcie, gdzie zmarła z wycieńczenia. Podczas jej pogrzebu syn zauważył, że skradziono jej ślubną obrączkę.
Cezary spotkał się z innym wyobrażeniem swojej matki w rozmowach z Szymonem Gajowcem, który wspominał kobietę jako „postać ślicznej, młodziutkiej, wesołej panienki". 


Charakterystyka pozostałych bohaterów „Przedwiośnia"


Szymon Gajowiec

Dawny adorator pani Jadwigi. W powieści to: „sztywny i wytworny biurokrata, stary kawaler, pedant i zimny służbista". Zakochany w siedemnastoletniej Jadwidze Dąbrowskiej, nigdy nie zdobył się na odwagę, by jej o tym powiedzieć. Napisał do niej szalony i namiętny list, w którym błagał, by z nim została. Przez cały czas pozostawał pod urokiem Jadwigi, nigdy nie przestając jej kochać. Żałował, że był tak nieśmiały i pozwolił jej odjechać z Sewerynem. Już wtedy był urzędnikiem, ale od tamtych czasów zrobił wielką karierę i został wiceministrem skarbu.
Przyjmuje Cezarego do siebie z otwartymi rękami. Zapewnia młodzieńcowi pracę i utrzymanie w zamian za opowieści o losach jego matki.
Ma jasno określone poglądy i koncepcję odbudowy państwowości, którą można nazwać rządową. Jest zafascynowany sylwetkami swoich „nauczycieli" Marianem Bohuszem, Stanisławem Krzemińskim i Edwardem Abramowskim. Swoją koncepcję ewolucyjnych zmian i powolnych reform opiera na prawach ekonomii, ale nie ukrywa, że liczy także na opatrzność boską.


Laura Kościeniecka


Ukochana głównego bohatera. Tak widział ją narrator: „Była wysmukła, niezwykle kształtna, muskularna i widać mocna - ani zbyt chuda, ani zanadto tłusta. Oczy miała iście lazurowe. Nie było w niej ani cienia kokieterii, przesady, nieszczerości, snobizmu. Była naturalna i solidna w każdym ruchu, słowie, uśmiechu". Współwłaścicielka pałacu w Leńcu, wdowa, narzeczona bogatego ziemianina - Władysława Barwickiego, sąsiadka Wielosławskich. Borykała się z problemami finansowymi, które miał jej pomóc rozwiązać ślub z Barwickim. Jednak w jej życiu zagościł o dwa lata młodszy Cezary. Między nimi wybuchł namiętny i gwałtowny romans, który za wszelką cenę chcieli utrzymać w tajemnicy. Laura nie miała zamiaru zrywać zaręczyn z narzeczonym. Zapewniał bohatera, że kocha tylko jego. Gdy Baryka został nakryty przez Barwickiego w posiadłości doszło między nimi do bójki. Laura stanęła po stronie narzeczonego, co wprawiło Cezarego w furię. W szale zazdrości uderzył ją szpicrutą w twarz.
W jednej z ostatnich scen powieści Laura spotyka się z bohaterem w Warszawie. Informuje go, że została żoną Barwickiego. Obwinia Cezarego, że swoim zachowaniem zniweczył ich miłość. Była pewna, że udałoby się jej jakoś wytłumaczyć jego obecność w środku nocy w lenieckim domu. Świadczyło to o tym, że chciała dalej kontynuować romans, który nie miałby szans na powodzenie. Nie chciała poślubić bohatera, zapewne w obawie, że utraciłaby społeczną pozycję. 


Hipolit Wielosławski


Przyjaciel głównego bohatera. Podczas wojny polsko-bolszewickiej dał się poznać jako „tęgi żołnierz". Zaprzyjaźnił się z Baryką po tym, jak ten wrócił po niego do lasu Rogacz, gdzie leżał półmartwy, skatowany przez Rosjan. Wzorowo wywiązywał się ze swoich obowiązków, cechowało go męstwo, waleczność i umiłowanie ojczyzny. Jego drugie oblicze, szlachcica, było już zgoła inne. Kochający konie, dobre jedzenie i picie, polowania i dobrą zabawę nie zwracał uwagi na nic, co się dookoła niego dzieje. Jako przyjaciel pozostał do końca wierny Cezaremu. Nie dostrzegał nędzy i biedy panującej w Chłodku.
Jest uwielbiany przez całą rodzinę, po powrocie z wojny był traktowany po królewsku. Jego gesty wobec Maciejunia, Wojciunia, Jędrka świadczą jedynie, że cieszył się z powrotu do domu, a nie tęsknił za nimi. Nie traktował parobków jako równych sobie, upajał się swoją wyższością.


Karolina Szarłatowiczówna


Siostra cioteczna Hipolita Wielsoławskich, z pochodzenia Ukrainka. Podczas gdy przebywała na pensji w Warszawie, jej rodzinny dworek został ograbiony przez bolszewików. Jej matka została stamtąd wygnana i po długiej tułaczce udało jej się dotrzeć do córki, lecz w kilka dni potem zmarła. Dziewczyną zaopiekowała się rodzina z Nawłoci. Pracowała w gospodarstwie „z gęsiami, krowami, cielętami, źrebiętami".
Postać ta jest w pewien sposób podobna do Zosi, bohaterki „Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. Najlepiej uwidacznia się to w scenie, gdy tańczy w samej koszuli, myśląc, że nikt jej nie widzi, podczas gdy Cezary obserwuje ją z sofy i zachwyca się jej pięknem.
Piękna i młoda dziewczyna szybko zwróciła na siebie uwagę Cezarego. Młodzieniec chętnie z nią flirtował, czym pobudził jej wielkie uczucie. Rodzina z zadowoleniem zauważyła, że dwójka ma się ku sobie. Karolinę w tym, że Baryką ją kocha, tak jak ona jego uświadczył długi pocałunek. Jednak bohater nie myślał o niej poważnie. Gdy dziewczyna odkryła jego romans z Laurą na pikniku w Odolanach poczuła „cios katowski mieczem w szyję, uderzenie zbója nożem w serce (...)". Nie zdawała sobie sprawy, że od dłuższego czasu nienawiść wobec niej czuje Wanda Okszyńska, pensjonariuszka do szaleństwa zakochana w Cezarym i przekonana, że Karolina chce odebrać jej mężczyznę. Została otruta przez niezrównoważoną rywalkę. Na łożu śmierci wyznała wszystko księdzu Anastazemu. Opowiedziała o swojej miłości do Baryki i o tym jak ten ją odrzucił. Kapłan udzielił jej symbolicznego ślubu z Cezarym, w chwilę po tym już nie żyła. Hipolit zdradził później bohaterowi, że rodzina miała w planie oddać im w posiadanie folwark Chłodek, gdyby się pobrali.


Wanda Okszyńska


Pensjonarka, krewna państwa Turzyckich - rządców w Nawłoci. „Była po dziewczęcemu wysmukła, ale już po panieńsku «sformowana». Miała długie nogi i długie ręce, długie włosy w warkocz splecione, ale w oczach wyraz szczególny, głęboki i niesamowity, jakby nie z tego świata". Pochodząca z Częstochowy szesnastolatka trafiła do Nawłoci po tym, jak nie zdała z piątej do szóstej klasy szkoły podstawowej. Miała ogromne problemy z nauką, a zwłaszcza z matematyką. Jej matka wysłała ją do rodziny na wieś, aby uchronić ją przed rozeźlonym ojcem. Jest bardzo skryta, nieśmiała i zamknięta w sobie.
Poznajemy ją, gdy ucieka przed perliczką, która goniła ją przez całe podwórko. Dziewczyna ma jednak wielki talent muzyczny. Dzięki Karolinie, która próbowała się z nią zaprzyjaźnić, udostępniono jej fortepian, stojący w salonie Wielosławskich. Zakochała beznamiętnie się w Cezarym, gdy usiadł obok niej przy instrumencie i zagrali „Tańce węgierskie" Liszta na cztery ręce. 
Notorycznie śledziła swojego ukochanego i, gdy odkryła, że romansuje on z Karoliną, jej świat legł w gruzach. Z czasem odczuwała nienawiść do Karoliny równie wielką, jak miłość do Cezarego. Nie zawahała się otruć swojej konkurentki. Wszelkie domysły wskazywały na nią, ale nigdy nie przyznała się do winy, a ponieważ brakowało obciążających ją dowodów została zwolniona z aresztu.


Ksiądz Anastazy


Przyrodni brat Hipolita Wielosławskiego. Tak jego wygląd opisuje narrator: „Był to średniego wzrostu, krępy i zażywny księżulo. Włosy miał przystrzyżone «na jeża», twarz pucułowatą, okrągłą, po bokach, pod nosem i na brodzie siną od golenia. Zdrowie i wesele tryskały z jego oczu, twarzy i pysznej figurki". Jego zachowanie nie wskazuje, że jest duchownym. Wiedzie prym w zabawie, piciu i żartowaniu. Dał się poznać jako lubiący długo pospać, donośnie przy tym chrapiąc, ksiądz, który zawsze w pośpiechu biegnie przez pola do kościoła na poranną mszę. Jest bohaterem wielu komicznych sytuacji, na przykład, gdy wraca pijany z kolacji powitalnej Hipolita i tak niefortunnie wchodzi na młody świerk, że ten utyka mu pod sutanną i dotkliwe kłuje nieszczęśnika.
Jego postać nabiera jednak powagi w obliczu śmierci Karoliny. Nakłaniał Cezarego do spowiedzi. Udowodnił, że jest człowiekiem wrażliwym i znającym się na ludziach.


Antoni Lulek


Znajomy Cezarego z Warszawy. Przedstawiony w powieści w sposób raczej karykaturalny niż rzeczywisty. Oto, jak scharakteryzował go narrator: „Lulek był chorowity, słaby, nikły blondyn. (...) Z głową, a raczej z brodą podpartą na chudej i suchej pięści, siedział wówczas i przenikliwymi niebieskimi oczami patrzał na przeciwnika. (...) Lulek był to już jegomość starszy".
Schorowany student prawa w przeszłości spędził kilka lat w więzieniach rosyjskich i niemieckich. Nauczył się tam kilku obcych języków. Był ideowym komunistą, nienawidził wszystkiego, co było związane z państwem polskim. Dał się poznać jako fanatyk rewolucji. Nie uznawał Polskiej Partii Socjalistycznej za przedstawiciela sprawy robotniczej: „Szczególną antypatią, nienawiścią, odrazą, wzgardą i drwinami Lulek darzył miejscową organizację socjalistyczną z odcieniem narodowym". Prowadzi godzinne dysputy ideologiczne z Cezarym. Namawia go w końcu do wzięcia udziału w wiecu komunistycznym. Gdy Baryka wygłosił tam swoje poglądy, rozczarowany Lulek okazał się być odrażający i bezczelny. Ta odpychająca postać przedstawiała stosunek Żeromskiego do komunistów. W ostatniej scenie idzie obok Cezarego na czele manifestacji robotniczej.


Droga życiowa Cezarego Baryki - od niedojrzałego czternastolatka do wciąż niedojrzałego dwudziestoczterolatka


W „Przedwiośniu" wyraźnie zarysowany jest także wątek dorastania i kształtowania się osobowości głównego bohatera. Jego niezwykłe perypetie powodują, że jest on człowiekiem nadmiernie doświadczonym przez los.
W wieku czternastu lat był zauroczony wolnością, jaką uzyskał po wyjeździe ojca na wojnę. Przez trzy kolejne lata nie zwracał uwagi na prośby matki i oddawał się uciechom młodzieńczego, beztroskiego życia. Śmierć rodzicielki spowodowała, że przejrzał na oczy i zorientował się, że swoim postępowaniem wyrządzał krzywdę osobie, która kochała go ponad życie. Bodźce, takie jak fakt kradzieży ślubnej obrączki z palca pani Jadwigi czy widok zwłok pięknej Ormianki, spowodowały, że bohater zweryfikował swoje komunistyczne poglądy. W rezultacie zniechęcił się do idei rewolucji.
Spotkanie z ojcem i długa podróż do Polski rozbudziła w Cezarym chęć ujrzenia ojczyzny. Śmierć Seweryna i widok wsi, która w niczym nie przypominała wizji szklanych domów, przyczyniła się do tego, że Baryka poczuł się osamotniony, rozczarowany, a nawet oszukany przez ojca: „Gdzież są twoje szklane domy?..." - pytał. Podczas pobytu bohatera w Warszawie wybuchła wojna polsko-bolszewicka. Idąc za przykładem kolegów ze studiów, Cezary zaciągnął się do armii. Dopiero na wojnie narodził się w nim patriotyzm. Był wzorowym żołnierzem, który wierzył w słuszność działań obronnych skierowanych przeciwko najeźdźcy, z którym jeszcze nie tak dawno sympatyzował.
Pobyt w Nawłoci rozbudził w bohaterze namiętności, o których wcześniej nawet nie myślał. Perypetie miłosne doprowadziły go do zatracenia, a jego adoratorki do zguby. Po śmierci Karoliny z rąk zazdrosnej Wandy, Cezary ani przez moment nie odczuwał wyrzutów sumienia. Pomimo że wielokrotnie ksiądz Anastazy namawiał go na spowiedź, ten nigdy się nie zgodził, ponieważ nie uważał siebie za grzesznika. Bardzo spokojnie przyjął śmierć Szarłatowiczówny. Zaślepienie Laurą spowodowało, że jej utratę odczuł niezwykle dotkliwie. Długo nie opuszczało go poczucie osamotnienia i depresji. Dopiero w Warszawie doszedł do siebie i wydawał się zapomnieć o zawodzie miłosnym. 
Jego życie w stolicy skupiało się na poszukiwaniu idei, która uzdrowi Polskę i jej społeczeństwo. Jednak przyjazd Laury powoduje, że odżyła w nim namiętność i zazdrość. Po spotkaniu z ukochaną zrozumiał, że nigdy nie będą razem. Emocje popychają go do wzięcia udziału w manifestacji komunistów, których wcześniej zdawał się nie popierać. Jego odrębny strój uwidacznia, że nie czuje się częścią robotniczego tłumu, że idzie w swoim imieniu.
Pomimo, że Cezary był tak okrutnie doświadczonym przez historię człowiekiem, sprawiał wrażenie, iż nigdy do końca nie wydoroślał. W swoim życiu częściej kierował się namiętnościami, emocjami, a nie zdrowym rozsądkiem. Nie można powiedzieć, że w ostatniej scenie powieści, jest dojrzałym, poważnym mężczyzną, czym przypomina inne niejednoznaczne i wielowymiarowe postaci znane z twórczości Żeromskiego.

NASTĘPNY WPIS: WITOLD GOMBROWICZ "FERDYDURKE"- PROBLEMATYKA.

Podziel się
oceń
3
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 25 października 2014

Licznik odwiedzin:  752 661  

Wyniki ankiety

W wakacje:

Jestem cały czas w domu.: 36%
Wyjeżdżam.: 64%

Łączna liczba głosów: 8815

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Zareklamuj swojego bloga!

O moim bloogu

Jeśli chcesz być na bieżąco, kliknij "LUBIE TO".

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 752661
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1562 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl