Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 094 786 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Do wakacji zostało:

Ankieta

W wakacje:



Witaj! Jeśli SZUKASZ pomocy w: -języku polskim; -języku angielskim; -historii; -języku francuskim itp. TO TEN BLOG JEST DLA CIEBIE! - WIELE materiałów NIEZBĘDNYCH do matury; - LICZNE artykuły o szkole, maturze, sposobach nauki; - propozycje ROZWIĄZAŃ zadań DOMOWYCH; - SZLIFOWANIE języka angielskiego; - wypracowania; - referaty; -opracowania lekcji. PONAD 402000 WEJŚĆ! ZAPRASZAM KAŻDEGO DNIA! ODKRYJMY PIĘKNO NAUKI!

Cudzoziemskość, obcość, motyw samotności i artyzm Róży Żabczyńskiej w "Cudzoziemce" Marii Kuncewiczowej. Znaczenie tytułu powieści "Cudzoziemka".

środa, 19 stycznia 2011 18:38
Skocz do komentarzy

"Cudzoziemskość" Róży można rozumieć jako niezaspokojenie potrzeby przynależenia do kogoś oraz nieumiejętność wyrażania uczuć. W małżeńskim pożyciu Róża nieustannie prowokuje Adama, obnaża jego psychiczną słabość i uległość, dręcząc jego i siebie (charakterystyczne, że chwilowe uznanie żony Adam zdobywa jedynie wtedy, gdy na jej prowokacje odpowiada agresją). Bohaterka godzi się za swoim życiem dopiero wówczas, gdy rozpoznaje źródła własnych kompleksów. Swój dramat ostatecznie definiuje jako uczuciową pustkę, która zdecydowała tak o osobistej, jak i artystycznej porażce.

 

Tytułowa cudzoziemka to główna bohaterka, Róża Żabczyńska. Po raz pierwszy to określenie pojawia się wówczas, gdy Róża spaceruje z synem po parku w Berlinie. Słowo to jest podkreśleniem poczucia samotności i wyobcowania, które były jej codziennymi doświadczeniami. Nawet kiedy mieszkała w Rosji, którą tak kochała, czuła się wyobcowana, ponieważ nie chodziła do cerkwi, tylko do kościoła. Z kolei w Polsce wszyscy słyszeli jej wschodni akcent.
Tytuł powieści to określenie kobiety, która przez sześćdziesiąt lat nie znalazła swojego miejsca na ziemi.

 

„Cudzoziemka” – wyjaśnienie tytułu

 

Tytułową cudzoziemką jest Róża Żabczyńska – główna bohaterka powieści Marii Kuncewiczowej. Słowo to podkreśla poczucie samotności i wyobcowania, które towarzyszyło jej przez całe życie.

 

Określenie to pada po raz pierwszy we wspomnieniach skrzypaczki o spacerze po parku z synem. Przebywała wówczas w Berlinie i przez spacerowiczów została nazwana „eine Fremde” – cudzoziemka. W przypływie emocji wyznała synowi, że tak właśnie o niej mówią. Zawsze i wszędzie czuła się obco: „W Taganrogu nie chodziłam do cerkwi, tylko do kościoła. Koleżanki, kiedy pop szedł korytarzem, odsuwały się ode mnie: Polaczka. A w kościele kazania były po francusku i nikt na mnie jak na swoją nie patrzył… Do Warszawy przyjechałam – powiedzieli: „Moskiewka, akcent kacapski i śniada jak diablica”. W Petersburgu – warszawskaja barysznia. Nad Wołgę mąż zawiózł – grafinia ze stolicy, artystka. Teraz, na starość – do Warszawy z powrotem. Znowu to samo: „Pani z kresów czy z Rosji? Bo od razu poznać, że obca”. No i tutaj: eine Fremde… Czyż nieprawda? Zawsze i wszędzie tak: cudzoziemka.”. Róża obawiała się, że nawet po śmierci nie znajdzie swojego miejsca: „A tam, kiedy przyjdzie czas, powiedzą: tu także nie ma miejsca dla cudzoziemki…”.

 

Tytuł powieści w pełni oddaje charakter Róży Żabczyńskiej – nieszczęśliwej cudzoziemki, która przez sześćdziesiąt pięć lat życia nie znalazła swojego miejsca, ani w życiu osobistym, ani w społeczeństwie. Jego znaczenie należy więc traktować w szerszym kontekście niż typowo słownikową interpretację słowa „cudzoziemka” – osoby bez obywatelstwa kraju, na terenie którego przebywa.

 

Znaczenie tytułu „Cudzoziemka”

 

Mój kraj… W Taganrogu nie chodziłam do cerkwi, tylko do kościoła. Koleżanki, kiedy pop szedł korytarzem, odsuwały się ode mnie: Polaczka. A w kościele kazania były po francusku i nikt na mnie jak na swoją nie patrzył… Do Warszawy przyjechałam – powiedzieli „moskiewka, akcent kacapski i śniada jak diablica”. W Petersburgu – warszawskaja barysznia. Nad Wołgę mąż zawiózł – grafinia ze stolicy, artystka. Teraz na starość – do Warszawy z powrotem. Znowu to samo: „pani z kresów czy z Rosji? Bo od razu poznać, że obca”. No i tutaj: eine Fremde… Czyż nieprawda? Zawsze i wszędzie tak: cudzoziemka.
To słowa wypowiedziane przez Różę do Władysława podczas jednego z ich wspólnych spacerów w Berlinie. Oddają one znakomicie położenie tytułowej bohaterki, która gdziekolwiek się nie pojawiła, to nigdzie do końca nie pasowała.
Od najmłodszych lat nosiła piętno odmienności. Jedynym miejscem, gdzie czuła się na swoim miejscu była muzyka. Grając na skrzypcach, przenosiła się w inny świat, w którym nie ważne było jej pochodzenie, akcent, wiara, przekonania, karnacja. Wszędzie indziej Róża zawsze postrzegano jako cudzoziemkę, osobę z zewnątrz. Ona sama się tak czuła nawet w małżeństwie, czy jako matka. Pozostawała obca i zimna wobec Adama przez ponad czterdzieści lat ich wspólnego życia. Marcie nie okazała matczynej czułości aż do momentu, gdy ta nie poczuła muzyki w sercu na drugim roku studiów.
Zwykli cudzoziemcy mają jednak o tyle dobrze, że mają możliwość powrotu do siebie, do domu. Róża takiej szansy nie miała. Zawirowania historyczne sprawiły, że nie mogła czuć się do końca Polką i nie do końca Rosjanką. Była kimś pomiędzy. Nie miała swojej ojczyzny, była skazana na wieczną tułaczkę. Między innymi na tym polegał tragizm Róży Żabczyńskiej.

 

Powieść psychologiczna ukazuje przeżycia wewnętrzne skrzypaczki, Róży Żabczyńskiej, której życie nie ułożyło się tak, jakby sobie tego życzyła. Nie miała na tyle talentu, by spełnić się jako muzyk, ukochany mężczyzna zdradził ją z inną kobietą, jako Rosjanka czuła się obco na polskiej ziemi. Jest to niezwykle tragiczny obraz niespełnionej artystki. Mimo że nie zyskała popularności, uwielbiała grać. Grając, stawała się całkowicie sobą. Za pomocą pociągnięć smyczka wyrażała żale, smutki i nadzieje, które nigdy nie spełniły się tak, by mogła osiągnąć szczęście. Cudzoziemka mówi o tym, że artystą jest się bez względu na zyskaną (lub nie) popularność, ale ze względu na miłość włożoną w tworzenie.

 

Polska stała się dla niej symbolem nieszczęścia – to tu utraciła swoją pierwszą miłość, to tu nie zrealizowała się jako artystka, ponieważ nauczyciel gry na skrzypcach zaniedbał jej technikę grania.

 

Przed rzeczywistością, która dla Róży była przykra, uciekała w marzenia. Jednak najtkliwszymi uczuciami obdarzyła muzykę, chociaż nigdy nie spełniła się jako artystka. Rola muzyki w przeżyciach Róży została mocno wyeksponowana. Wykonanie koncertu D-dur Brahmsa można określić mianem „najpiękniejszego majaku”, zaś świat marzeń Róży symbolizuje motyw pieśni Schumanna „Ich grolle nicht”, czyli „Nie gniewam się”.

 

Zawód w życiu artystycznym i uczuciowym stał się powodem tego, że Róża czuła potrzebę dręczenia innych. A zatem urazy z dzieciństwa i młodości, czyli kompleksy, sprawiły, iż bohaterka zachowywała się w sposób nieracjonalny, a ponadto stały się przyczyną zaburzeń w przeżywaniu i reakcjach na otoczenie.

 

Róża Żabczyńska nie może się zrealizować jako artystka. Źle ustawiona kiść, jak twierdzi, uniemożliwia jej zagranie koncertu Brahmsa. Dopiero przed śmiercią zrozumie, co w rzeczywistości nie pozwalało jej na wydobycie całego piękna muzyki.

 

W "Cudzoziemce" najistotniejsza jest sprawa "obcości", mocno i dramatycznie ukazana. Przy kreacji głównej postaci posłużyła się pisarka elementami biografii własnej matki, a także całej swojej rodziny. Pisała w "Fantomach":
"Przodkowie moi - do czwartego pokolenia wstecz,
o dawniejszych nie wiem - byli zesłańcami, emigrantami,
żołnierzami Polski na cudzych ziemiach, ludźmi
<< z akcentem >>, ludźmi napiętnowanymi. Do ich poczucia obcości etnicznej i politycznej moja matka dodała poczucie osoby wyklętej z kręgu miłości i odtrąconej od ołtarza sztuki".
"Obcość" bohaterki ma częściowo podkład narodowy (rodzaj polszczyzny, jakim się Róża posługiwała, przyniósł jej miano "kacapki"), ale da się ująć w kategoriach egzystencjonalnych. Róża nie mogła się zgodzić na rzeczywistość, buntowała się przeciwko wszystkim i wszystkiemu, stawiała żądania i formułowała wymagania, których nikt nie potrafił spełnić. Patriotyzm Róży kończył się na roku 1831, czyli upadku powstania listopadowego. Adama wywiozła do Saratowa, mimo że rodzina męża liczyła na ich osiedlenie się w ziemi ojczystej. Jej ojczyzną, krajem szczęśliwych lat dziecinnych, był Taganrog, który jej odebrano. Miraż wspaniałej Polski i Polaków, roztaczany przez ciotkę Luizę, której zachciało się "ratować polskie dziecię", został zniszczony przez spotkanego w pociągu do Warszawy szlachcica - chama, który zniszczył lusterko - pamiątkę po ojcu. Bohaterka podsumowała filozoficznie: "Nawet tam powiedzą o mnie cudzoziemka", mając na myśli życie pośmiertne.
Odebrano jej nawet tożsamość. Ciotka zmieniła jej imię na Ewelina, gdyż jako Różę brano ją w Warszawie za Żydówkę.

 

Róża zwierzyła się Władziowi, że Niemcy nazwali ją  cudzoziemka.  A  ona  wszędzie  była  cudzoziemką:   w Taganrogu nie chodziła do cerkwii, tylko do kościoła- mówili na nią Polaczka. W Warszawie- moskiewka, bo   akcent kapcański i śniada jak diablica”. W Petersburgu- warszawska barysznia, nad  Wołgę  mąż  zawiózł  grafini  ze  stolicy, teraz w Warszawie była panią z kresów... OBCA ZAWSZE I WSZĘDZIE...

 

Biografia Róży stoi pod znakiem pogłębiającego się wyobcowania. Róża dotkliwie odczuwa swą psychiczną obcość. Wskutek niektórych przeżyć stworzyła sobie bowiem odrębny, zamknięty świat. Powieść Kuncewiczowej przedstawia proces pogłębiania się poczucia wyobcowania kobiety. Przeradza się ono w wieczne niezadowolenie oraz w potrzebę dręczenia innych. Obcość Róży Żabczyńskiej posiada znamiona zewnętrzne: urodziła się jako córka emigranta polskiego w Rosji, obco czuła się w Polsce, podobnie w Niemczech i we Włoszech. Istotniejsza jest oczywiście obcość wewnętrzna. Ukształtowała ją pamięć dwóch przełomowych w życiu Róży wydarzeń: nieszczęśliwej miłości do Michała Bądskiego (który porzucił Różę dla Rosjanki) oraz konieczności rezygnacji z kariery skrzypaczki. Pierwsze przeżycie wyzwoliło kompleksy erotyczne, drugie – spowodowało kompleksy natury artystycznej. Róża poczuła się kobietą niespełnioną. Zamknęła się w sobie, ukryła swe kompleksy, ale pojawiły się trudności w porozumieniu się z ludźmi, zwłaszcza z najbliższymi. Świat Róży stał się „czarny”. Wypełnia jej życie paniczna ucieczka przed sobą – na oślep, po omacku. Po pewnym czasie Róża z niejaką dumą konstatuje: „Gdzie tylko ja ruszę się, wszędzie o mnie tak mówią: cudzoziemka”. Dzieci zostają spłodzone najciemniejszą nocą, bo w ciągu dnia mąż (niekochany, wybrany z zemsty na mężczyznach i na Polsce) nie miał do Róży dostępu. Nic więc dziwnego, że Róża tak określa swój stan: „kalectwo psychiczne, najparszywsze zaułki człowieczeństwa”.

 

Główna bohaterka książki, Róża Żabczyńska, czuje się samotna z kilku powodów. Już sam tytuł, Cudzoziemka, wskazuje nie tyle na pochodzenie bohaterki (choć nie umiała tak do końca się znaleźć w Polsce, będąc z pochodzenia Rosjanką), co na jej poczucie odrębności, inności w stosunku do innych ludzi, czy odosobnienia. Zakochała się szaleńczo w Michale, który uwiódł ją, a potem zostawił. Nie miała ponadto wystarczającego talentu, by zostać znaną skrzypaczką. Była zatem niespełniona w dwóch kwestiach: miłości i kariery muzycznej. Samotność doskwierała jej bardzo, choć była na tyle dumna, by nie przyznawać się do tego. Dopiero w ostatnim dniu przed śmiercią, kiedy przed oczami stanęła jej historia całego życia, potrafiła przyznać się do tego, jak bardzo cierpiała z powodu samotności.

 

Motyw samotności – Poczucie samotności przez całe życie towarzyszy głównej bohaterce powieści Marii Kuncewiczowej „Cudzoziemka”. Róża Żabczyńska wszędzie czuje się obco. W Rosji uważana była za Polkę, w Polsce – ze względu na akcent – za Rosjankę, na prowincji – za damę z dużego miasta, a za granicą za cudzoziemkę. Samotna jest również w małżeństwie. Nie kocha swojego męża, Adama, rozpamiętując przez całe życie pierwszą, dziewczęcą miłość do Michała Bądskiego. Życie kobiety to nieustanne cierpienie, wspominanie i tęsknota za utraconym uczuciem. Ta izolacja od świata sprawia, że Róża nie potrafi znaleźć swojego miejsca, co pogłębia jej samotność.

 

Równie samotna jest córka skrzypaczki – Marta. Od najmłodszych lat pozbawiona przez matkę kontaktu z rówieśniczkami, później realizująca marzenia i ambicje Róży, która w dziewczynie dostrzegła wielki talent muzyczny, nie odnalazła szczęścia nawet w małżeństwie. Poślubiła mężczyznę, wybranego jej przez Żabczyńską, który rozumiał jej miłość do muzyki, lecz nie potrafił okazywać cieplejszych uczuć. Osamotniona Marta, spragniona namiętności, szukała tych uczuć w ramionach innych mężczyzn. Samotność dokucza również Adamowi. Przez całe małżeństwo żyje w cieniu innego mężczyzny, ma świadomość tego, że uwielbiana przez niego żona wciąż myśli o Michale Bądskim. Adam marzył o prawdziwym, spokojnym domu, małżeńskiej poufałości i szczęściu. Niestety, Róża nie potrafiła mu tego zapewnić, żyli pod jednym dachem, lecz w rzeczywistości obok siebie.

 

”Cudzoziemka” M. Kuncewiczowa opisuje losy Róży Żabczyńskiej, która jak sama mówi, zawsze i wszędzie, gdziekolwiek rzucił ją los czuła się cudzoziemką. Do jej wyobcowania przyczyniły się głównie odejście ukochanego oraz niespełniona kariera muzyczna. Za swoją niespełnioną miłość mści się na wszystkich znajomych i bliskich, często uciekając od bolesnej rzeczywistości w marzenia.

Podziel się
oceń
2
0



Więcej na ten temat


środa, 23 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  641 830  

Wyniki ankiety

W wakacje:

Jestem cały czas w domu.: 36%
Wyjeżdżam.: 64%

Łączna liczba głosów: 8216

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O mnie

Zareklamuj swojego bloga!

O moim bloogu

Jeśli chcesz być na bieżąco, kliknij "LUBIE TO".

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 641830
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1377 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl